49 obserwujących
196 notek
632k odsłony
2233 odsłony

Polska samoobrona we Wschodniej Galicji

Wykop Skomentuj7

Sejm RP składa hołd (...) członkom Armii Krajowej, Samoobrony Kresowej i Batalionów Chłopskich, którzy podjęli dramatyczną walkę w obronie polskiej ludności cywilnej… (z uchwały Sejmu z dnia 15 lipca 2009)

Składając ten hołd raczej nie wiedzieli posłowie, jak mało wiadomo o samoobronie kresowej, szczególnie tej w trzech południowo-wschodnich województwach II RP. O ile o samoobronie wołyńskiej wiemy sporo dzięki wspomnieniom Henryka Cybulskiego, monografii Siemaszków i innym pracom, o tyle wiadomości o samoobronie w Galicji (Małopolsce) Wschodniej rozproszone są po wielu źródłach. O ile wiem, nie powstała żadna praca kompleksowo naświetlająca temat tamtejszych samoobron. Pisze Stanisław Jastrzębski w książce pt. „Samoobrona Polaków na Kresach Południowo-Wschodnich II RP w latach 1939-1946”:

W świetle dotychczasowego stanu wiedzy na temat liczby placówek samoobrony i ich członków, a nawet strat osobowych w czasie walk z banderowcami, brak jest dokładnych danych, ponieważ dotychczas nie podejmowano żadnych instytucjonalnych prac badawczych w tym zakresie a obliczenia szacunkowe budzą wątpliwości. Podjęcie takich badań po upływie pół wieku od zaistniałych wydarzeń jest niezwykle trudne. Wielu świadków odeszło już na wieczną wartę, a z dowodów w postaci dokumentów nie można w pełni skorzystać, gdyż po prostu nie zachowały się w archiwach, zostały zniszczone albo ich w ogóle nie było.

Niemniej można pokusić się o pewne zarysowanie sytuacji samoobron w Galicji, szczególnie na tle Wołynia. Niewątpliwie była ona dużo lepsza. Większe nasycenie tych ziem ludnością polską, relatywnie mniejsza aktywność UPA i późniejsze rozpoczęcie w niej ludobójstwa spowodowały, że galicyjskie samoobrony miały większe szanse powodzenia. O ile przetrwanie placówki samoobrony na Wołyniu było wyjątkiem, o tyle w Galicji już niemal regułą. Uzbrojenie było równie fatalne. Broń palną wykopywano z pobojowisk, pokątnie kupowano od żołnierzy w służbie okupanta. Sporadycznie broń pochodziła z alianckich zrzutów. To nie wystarczało, więc dominowała broń biała – siekiery, widły, kosy itp. Niekiedy rola samoobrony ograniczała się tylko do pełnienia wart i ostrzegania przed napadem.
Niestety w wielu miejscowościach samoobrony nie zostały założone, szczególnie w tych, w których dominowali Ukraińcy. Obawiano się, że zostanie to przez nich odebrane jako prowokacja, ponadto narażano się na ukraiński donos, najczęściej o posiadaniu broni palnej. Los ludności polskiej w takich wsiach był najgorszy.

Przedstawiam poniżej krótkie informacje na temat samoobron w Galicji Wschodniej, które udało mi się zgromadzić. Zdaję sobie sprawę, że to tylko drobny fragment całości, jednak wart pokazania.
Zestawienie ogranicza się (z małymi wyjątkami) do samoobron wiejskich i tylko do okresu okupacji niemieckiej.

WOJEWÓDZTWO TARNOPOLSKIE

POWIAT BRODY
Huta Pieniacka – od czerwca 1943r. napływali do niej uciekinierzy z Wołynia a później z okolicznych wsi. W sumie w Hucie mogło przebywać 1500 osób. We wsi była samoobrona, kwaterowała kompania AK i 60-osobowy oddział Kedywu. Współpracowano z partyzantką sowiecką. Huta kilkakrotnie odpierała ataki słabych bojówek UPA. 23.02.1944 obrońcy Huty zabili kilku żołnierzy SS „Galizien” wziętych za upowców. W odwecie 28.02.1944 wieś została całkowicie zniszczona a ludność wymordowana przez oddział SS „Galizien” i UPA. Dowódcę AK we wsi, Kazimierza Wojciechowskiego torturowano, oblano łatwopalną cieczą i podpalono.

Podkamień – szacuje się, że włącznie z mieszkańcami miasteczka w podkamieńskim klasztorze chroniło się do 2000 osób. Istniała tam samoobrona złożona przez pracowników leśnictwa, kierowana przez inż. Kazimierza Sołtysika, zdolna do odstraszania banderowców. W marcu 1944r. niemiecki dowódca oddziału SS „Galizien”, kpt. Lang, nakazał załodze zdanie broni i opuszczenie klasztoru przez mężczyzn od 17 do 45 lat. Spowodowało to dezorganizację samoobrony i panikę wśród ludności, wdarcie się upowców do klasztoru i zamordowanie 400-600 osób w całym Podkamieniu.

Inne samoobrony w powiecie: Hucisko Brodzkie, Koniuszków, Majdan Pieniacki

POWIAT BRZEŻANY
Samoobrony istniały we wsiach Hucisko, Taurów, Kozowa

POWIAT BUCZACZ
Jazłowiec – po zabiciu ks. Kraśnickiego przez nacjonalistów ukraińskich (7.12.1943) odbyło się zebranie mieszkańców, którzy powołali samoobronę z oficerem rezerwy Wojciechem Zielińskim na czele. Na każdej ulicywyznaczono jeden budynek na tzw. wartownię. Wartownicy cały czas patrolowali teren. Dysponowali tylko bronią białą (kosy, szable, bagnety, siekiery itp.), ewentualnie ukrytą bronią palną. Połowa domowników w każdym domu miała czuwać a połowa odpoczywać, śpiąc w ubraniach. Ustalono sygnały alarmowe w postaci bicia w kotły i szyny kolejowe. W wyniku tych środków ostrożności podczas okupacji niemieckiej banderowcy nie napadli na Jazłowiec.

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura