49 obserwujących
196 notek
632k odsłony
1010 odsłon

67. rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu

Wykop Skomentuj32

Obchodzimy dziś 67. rocznicę Krwawej Niedzieli na Wołyniu, będącej kulminacją tak zwanej rzezi wołyńskiej. 11 lipca 1943 r. oddziały UPA, wspomagane przez zmobilizowanych chłopów, zaatakowały jednocześnie ponad 100 polskich wsi na Wołyniu. Wsie były otaczane a ich mieszkańców mordowano bez względu na płeć i wiek. Zabijano ludzi zgromadzonych na mszach świętych. Tego dnia, który stał się symbolem trzeciego ludobójstwa dokonanego podczas II wojny światowej, zginęło około 3 tysięcy osób, jednak mordy te trwały od 1939 do 1947 roku pochłaniając znacznie więcej ofiar. Pion śledczy IPN nie ma wątpliwości, że na Kresach Południowo-Wschodnich doszło do zbrodni ludobójstwa, ponieważ Polaków zabijano tylko z powodu ich narodowości.

Dzięki usilnym staraniom środowisk kresowych ludobójstwo to powoli przedostaje się do świadomości społecznej. Sejmiki już 5-ciu województw odpowiednimi uchwałami uczciły ofiary i potępiły sprawców, podobnie zrobił rok temu Sejm RP. Nawet Parlament Europejski potępił kolaborację herszta OUN z nazistowską Rzeszą.

Jednak wciąż w naszym kraju są ośrodki obrony zbrodniczej organizacji. Linia tej brony przebiega następująco: Co z tego, że OUN-UPA dokonywały zbrodni? Nie ma armii, która nie popełniałaby ich. Za to OUN-UPA bohatersko walczyła o niepodległość Ukrainy i za to należy jej się pamięć i chwała.

Oto prominentne przykłady takiego myślenia:

„Polska pamięć tragedii wołyńskiej jest fragmentem narodowych zmagań o całość i suwerenność Rzeczypospolitej w jej historycznych granicach. Ukraińska pamięć – to fragment narodowych bojów i cierpień dla samostijnej Ukrainy.(...) Spoglądając wstecz, trzeba dziś zdobyć się na wysiłek rozumienia kontekstu historycznego obu nacji. (...) Nie wolno tedy zaczynać dialogu od żądania, by Ukraińcy uznali UPA za organizację zbrodniczą. Takie żądanie to koniec dialogu.” (Adam Michnik, GW nr 262, 10/11/1995-12/11/1995)

„...jeśli Ukraina chce być niepodległa, nie może wyrzec się pamięci o UPA. UPA była powstańczą armią walczącą o niepodległość. (...) walki UPA z kobietami i dziećmi wybaczyć nie można, ale za niepodległościową walkę z polskim podziemiem czy wojskiem, tak samo jak zresztą z Niemcami czy z Sowietami, należy im się szacunek.” (Jacek Kuroń, GW nr 126, 31/05/2003-01/06/2003)

„Ukraińscy nacjonaliści byli i są przedstawiani przez kresowiaków i ich sympatyków jako jeszcze gorsi niż naziści. W planach uroczystości [upamiętniających w 2008 r. rzeź wołyńską – przyp. M.] w nie zamierzano uwzględnić specyfiki działalności Ukraińskiej Armii Powstańczej, dla której akcja antypolska z roku 1943 - rzeczywiście haniebna i godna potępienia - była tylko marginesem jej walki.” (Marcin Wojciechowski, GW z 20/11/2008)

Przyjrzyjmy się zatem dokładniej tej „specyfice”, tym działaniom „niepodległościowym” oraz temu „marginesowi”.

Według różnych obliczeń i szacunków, liczba polskich ofiar OUN-UPA waha się od 80 tys. do 200 tys. zabitych. Za pewnik przyjmijmy ostatnie wyniki wciąż trwających badań pani Ewy Siemaszko, skrupulatnie weryfikującej przekazy o zbrodniach OUN-UPA: 133 800 zabitych, w znacznej większości Polaków.

Jednak nie tylko ludność polska stawała się ofiarą OUN-UPA. Według obliczeń KGB USSR w latach 1944-1953 OUN-UPA zabiła 30 676 osób, w tym:

- żołnierze: 8340. Warto zwrócić uwagę, że w tej liczbie zawiera się 2590 członków Istriebitielnych Batalionów, których raczej powinno uważać się za uprawnioną samoobronę a nie za funkcjonariuszy ZSRR
- przedstawiciele władz sowieckich: 2732
- pracownicy organów partii komunistycznej: 251
- pracownicy organów Komsomołu: 207
- kołchoźnicy: 15 669
- robotnicy: 676
- przedstawiciele inteligencji, w tym księża: 1931
- dzieci, starcy, gospodynie domowe: 860
(źródło: Grzegorz Motyka, Ukraińska partyzantka, str. 650)

Jak łatwo policzyć, z rąk banderowców padło około 11,5 tysiąca żołnierzy i funkcjonariuszy państwa sowieckiego (włącznie z IB), pozostałych 19,1 tysiąca to ludność cywilna mordowana pod byle pretekstem.

Dane KGB USSR nie obejmują jednak zbrodni z okresu okupacji niemieckiej. Skądinąd wiadomo, że także pod rządami niemieckimi OUN-UPA dokonała wielkiej czystki wśród Ukraińców, szczególnie tuż przed przejściem frontu (likwidacja „niepewnego elementu”). Wiktor Poliszczuk podawał różne liczby zabitych Ukraińców, rzędu kilkudziesięciu tysięcy. W tym samym tonie wypowiada prof. Timothy Snyder: „Choć nikt jeszcze nie zbadał tej kwestii, prawdopodobnie w 1943 r. UPA wymordowała równie wielu Ukraińców, co Polaków (dla Snydera oznacza to 40-60 tys. zabitych) (źródło: Timothy Snyder, Rekonstrukcja narodów, str. 185).

Straty niemieckie z rąk OUN-UPA
Ich wielkość stoi pod znakiem zapytania. Banderowska historiografia podaje liczby wyssane z palca. Jest pewne, że część „bitew” UPA z Niemcami została całkowicie zmyślona. Banderowcy z reguły unikali walki z Niemcami, a później zawiązali z nimi taktyczny sojusz, za co w nagrodę został zwolniony z obozu Stepan Bandera. Grzegorz Motyka jest pewien, że Niemcy w walce z UPA nie stracili nawet „kilka tysięcy” ludzi (źródło: Motyka, Ukraińska partyzantka, str. 237). Zupełnie bezpiecznie można ocenić straty Niemców, zadane im przez OUN-UPA, na około 1,5 tysiąca zabitych.

Wykop Skomentuj32
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura