Właśnie obejrzałem rozmowę red. Walenciaka z nobliwym,starszym panem.
Ten pan opowiadał o swojej drodze życiowej,o tym jak to zmierzał w stronę wolnej ojczyzny i o tym ,jak po latach witał go jego dawny ogrodnik,który ma obecnie lepszy dom,niż ten pan.
Piękna,stateczna gawęda starszego pana wsącza się w młode uszy.
Pomaga prof.Nałęcz twierdząc,że do Andersa nie puszczano ludzi niepewnych politycznie-czytaj,śmietanka wolnej Polski trafiła do Berlinga.
Ten pan ma kiepski dom jak na ministra i premiera-tyle że ukradziony -ale kogo to...
Napiłbym się z tym panem nalewki i posłuchał jego pięknych opowieści,gdyby nie nosil ciemnych okularów.
Młodzież będzie jednak słuchała...
Inne tematy w dziale Polityka