Liudprand Liudprand
167
BLOG

Prawicowi socjaliści, czyli o pewnym nieporozumieniu.

Liudprand Liudprand Polityka Obserwuj notkę 6

Czy nie wkurza Was, drodzy bracia i siostry, że ilekroć wspomina się w mediach o organizacjach neonazistowskich używa się na określenie tychże przymiotników "skrajnie prawicowy", "ultraprawicowy" itp.? Przecież to jawny gwałt na pamięci wybitnego polityka socjalistycznego Adolfa Hitlera. Jak można uznawać za prawicę organizacje odwołujące się do tradycji partii, która - przypomnijmy - nosiła nazwę Narodowo-Socjalistycznej Partii Robotniczej Niemiec (Nazionalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei)??? 

Fakt, iż wbrew elementarnej logice doszło do utożsamienia neonazimu, czy samego nazizmu, z prawicowością ma swoje źródło w odwiecznym antagonizmie tychże nurtów z tradycyjną lewicą. Zadział tutaj pewien schematyzm - skoro nazim i neonazim zwalczały socjalizm i komunizm, to same w sposób niejako naturalny winny się lokować po prawej stronie politycznego spektrum. Tymczasem nie mamy tutaj wcale do czynienia z konfliktem lewica-prawica, ale z konfliktem w łonie wielkiej socjalistycznej rodziny, z konfliktem pomiędzy dwoma odłamami lewicy - lewicą internacjonalistyczną i lewicą nacjonalistyczną. Czynnikiem, który znacząco ułatwił zamazanie w powszechnej świadomości tego faktu jest kariera pojęcia "nazizm", które całkowicie zamazuje ideowy (a także narodowy! - stąd "polscy naziści") charakter nurtu, do którego się odnosi. Gdyby konsekwentnie trzymać się pojęcia "narodowy socjalizm", to utożsamienie nazimu i neonazimu z prawicowością byłoby znacznie trudniejsze, gdyż przynajmniej bardziej myśląca część populacji musiałaby dostrzec, że coś tu nie gra. Tymczasem dziś łykają to gładko nawet przyznające się do prawicowości media, czego przykładem najświeższy artykuł Rzepy "Twierdza neonazistów", gdzie w pewnym moemencie pojawia się w kontekście niemieckiej NPD określenie "prawicowy ekstremizm". 

Nie mam złudzeń. Na żaden "linguistic turn" w tej materii liczyć nie można, gdyż owo nonesensowne utożsamienie zbyt mocno zakorzeniło się w politycznym i społecznym duskursie i jego podtrzymywanie leży w interesie lewicy. Marzy mi się jednak, żeby przynajmniej prawicowe media nie wciskały mi, że sfrustrowany, bezrobotny i bezwłosy mieszkaniec Meklemburgii pielęgnujący tradycje NSDAP to taki sam prawicowiec jak ja, tylko trochę bardziej radykalny.

 

Liudprand
O mnie Liudprand

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka