0 obserwujących
116 notek
40k odsłon
  28   0

Frustrat

frustracja  - stan przykrego napięcia emocjonalnego wywołany niemożnością zaspokojenia jakiejś potrzeby lub osiągnięcia jakiegoś celu

Bycie frustratem jest trudne. Szczególnie gdy cel jaki próbuje się osiągnąć jest maksymalistyczny. Codzienne spotkania przerywane wtrętami na różne tematy stają się nieznośną katorgą. Ma się wrażenie, że utknęło się po kalana w kurzajce nad którą wiatry miotają drzewami . Mamy wybór – czekać aż spadnie jakaś gałąź, której możemy się uczepić i wygramolić z błota albo miotać się na prawo i lewo tylko po by zakopać się jeszcze bardziej.
 
Mniej więcej tak wygląda przeciętna konwersacja z ludźmi, którzy tkwią w wirtualnej rzeczywistości zaserwowanej nam przez III RP.  Możemy upierać się, że zassane z telewizorni slogany to stek kłamstw. Możemy przedstawiać miliony dowodów na zupełnie inną rzeczywistość, ale gdy spotkamy się z finalnym argumentem który albo odwoła się do mojej nieustępliwości albo do autorytetu dziennikarzyny z TVN24 mam ochotę krzyczeć.
 
Wyobraźmy sobie sytuację, że osiemnastowieczny odkrywca dzikich terenów Amazonii (oczywiście w towarzystwie tłumacza) spotyka młodego Indianina. Opowiada mu jak wygląda świat za wielką wodą, że przypłynął pięknym żaglowcem, przez bezkresny ocean. Gdy biały pokazał mu zdjęcia, młody Indianin uwierzył i postanowił je zabrać do wioski.
 
Przyniósł te dziwne ilustracje swojej rodzinie. Relacjonując spotkanie twierdził, że za wielką wodą istnieją ogromne wioski, w których ludzie podróżują czterokołowymi (!?) małymi domkami ciągniętymi przez bardzo duże antylopy. I co? No po prostu śmiech na sali. Gdy tylko opowieść rozniosła się po okolicy szaman zaczął przygotowywać odtrutkę, a rodzina zaczęła modlić się do przodków o zdrowie…
Nawet jeśli gość o nietypowym kolorze skóry pojawia się częściej wiara współbraci krnąbrnego Indianina pozostaje niezachwiana.
 
W wiosce mieszka oczywiście wspomniany szaman. Jest on wielkim autorytetem dla wszystkich mieszkańców. Codziennie konsultuje się z wodzem osady, produkuje przeróżne eliksiry i jednocześnie mieszając w kotle bądź rozpruwając wnętrzności jaguara oferuje szeroką gamę usług w zakresie przepowiedni. Szaman, gdy tylko usłyszał jakimi fałszywkami pozyskanymi w niezgodny z naturalnym porządkiem dysponuje Indianin, ogłosił powszechnie, że złe demony czają się w obrazkach z nieprawdopodobnymi zjawiskami. A poza tym trzeba nakazał mieć w pamięci, że te materiały zostały wytworzone w złym celu. Celu, który może zakończyć erę spokoju i dobrobytu a rozpocząć erę zamętu i niepewności.
 
Indianin, mimo iż przekonany o słuszności własnych przekonań, cichnie pod naporem zatykających uszy współplemieńców. Jednak któregoś dnia udaje mu się podsłuchać rozmowę wodza, szamana, innego nieznanego Indianina i białej twarzy jakiej wcześniej w okolicy nie widział. Opowiadali straszne rzeczy. Wódz, za metalową siekierkę sprzedał sześciu członków plemienia białemu grubasowi.
 
No to ja mam wrażenie, że wracam do wioski za każdym razem jak tylko ktoś chce (bądź nie chce) ze mną o podobnych obrazkach porozmawiać.
Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale