SAFE 0 proc. wstrzymane
Podczas konferencji w środę przed posiedzeniem Sejmu marszałek Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że izba niższa parlamentu nie rozpocznie prac nad prezydenckim projektem dotyczącym tzw. "polskiego SAFE 0 proc.”, dopóki nie zakończy się proces związany z ustawą rządową.
Ustawa ta wdraża w Polsce unijny program SAFE i została już skierowana do podpisu prezydenta. Dopiero po decyzji głowy państwa możliwe będzie rozważenie innych rozwiązań finansowania inwestycji obronnych.
Marszałek Sejmu stwierdził, że ewentualne zawetowanie ustawy wdrażającej program SAFE oznaczałoby rezygnację z ogromnych środków przeznaczonych na modernizację armii. - Zawetowanie tej ustawy to będzie zawetowanie 185 mld złotych na uzbrojenie dla polskiego wojska. To będzie powiedzenie „nie” 12 tysiącom firm, które w Polsce by ten program realizowały. (...) To są pieniądze, które są do wykorzystania natychmiast. I natychmiast należy podjąć produkcję w 12 tysiącach polskich fabryk w 90 proc. polskiego uzbrojenia na rzecz polskiej armii - oświadczył.
Prezydent i szef NBP proponują alternatywę. "Ściema"
Równolegle do projektu rządowego prezydent Karol Nawrocki, wspólnie z prezesem Adamem Glapińskim, zaproponował alternatywne rozwiązanie nazwane „polskim SAFE 0 proc.”. Zgodnie z tą koncepcją w Banku Gospodarstwa Krajowego miałby powstać Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, którego głównym źródłem finansowania byłby zysk Narodowy Bank Polski.
Prezydencki projekt ustawy w tej sprawie trafił do Sejmu we wtorek. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki sugerował, że parlament mógłby zająć się nim już na obecnym posiedzeniu.
Marszałek Sejmu sceptycznie ocenił jednak propozycję prezydenta. Zwrócił uwagę, że finansowanie projektu miałoby opierać się na przyszłych zyskach Narodowego Banku Polskiego. Jak wskazał, obecnie NBP posiada około 100 mld zł skumulowanej straty, a ewentualny zysk za dany rok jest ogłaszany dopiero pod koniec roku. – Ten zysk nie będzie przeznaczony na uzbrojenie jutro, pojutrze ani w najbliższych miesiącach – powiedział Czarzasty.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami 95 proc. zysku NBP trafia do budżetu państwa, a pozostałe 5 proc. zasila fundusz rezerwowy banku centralnego - argumentował Czarzasty. - To ściema - skwitował.
"Nie mają warunków umowy, nie znają warunków"
Na te stwierdzenia obozu rządzącego zareagował Zbigniew Bogucki, szef KPRP. - Panowie z rządu nie mają umowy, bo musieliby mieć umowę pożyczki. Nie mają warunków umowy pożyczki, czyli nie wiedzą nawet, na jakich warunkach to biorą - stwierdził współpracownik Karola Nawrockiego.
- Zysk Narodowego Banku Polskiego zamiast trafiać bezpośrednio do budżetu - czego pewnie oczekiwałby premier i minister finansów po to, żeby zasypywać gigantyczną dziurę budżetową - ma trafić i na polską armię i na polskie zbrojenia - dodał Bogucki.
Fot. Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu/PAP
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (145)