Nie wiedzieć czemu większość komentatorów, podniecając się niepodległością Kosowa i głosząc kasandryczne (albo i wręcz przeciwnie) prognozy pomija dość istotny szczegół. A nawet dwa.
Po pierwsze kiedy wysyłano KFOR do Kosowa wszyscy jak jeden mąż zarzekali się, że nie będzie "niepodległości dla Kosowa". No, ale jak w Brukseli siedzą półgłówki...
Drugi szczegół jest dalece bardziej niebezpieczny: uznanie suwerenności Kosowa będzie czymś więcej niż precedensem.
Galopujący Major uważa, że przyda on - albo nie przyda; ciężko się w najnowszym jego wpisie zorientować - wagi żądaniom Basków, Katalończyków czy Szkotów.
OTÓŻ NIE.
Baskowie czy Katalończycy PO PROSTU PROKLAMUJĄ własną niepodległość. Tylko lotne jak funt gwoździ umysły mogą uważać, że "precedens kosowski" będzie kolejnym argumentem.
OTÓŻ NIE BĘDZIE.
Będzie PRZYKŁADEM.
Ale jakie tego będą skutki nie podejmuję się wieszczyć.
43
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)