Już w przyszłym roku kolej ma zwiększyć zatrudnienie o 10.000 nowych miejsc pracy. Będzie to konieczne w związku z uruchomieniem pociągów nowej generacji o nazwie Euro-Duplex. Staną one na szynach już w grudniu 2011 roku, aby bić kolejne światowe rekordy szybkości. Pamiętamy przecież maszynistę Pieczaca, który przed 3 laty jechał już po torach 578 km/godz.
To będzie dopiero początek realizacji gigantycznego programu, którego zakończenie planowane jest na 2015 rok. Ma on kosztować 15 miliardów euro. Ale jeszcze w tym roku kraj zakupi 55 supernowoczesnych składów, które dołączone do 488 już istniejących zapewnią komfortowe, niezwykle szybkie połączenia międzynarodowe z Niemcami, Luksemburgiem, Szwajcarią i Hiszpanią.
Kolej wyraża obawy, że program tak gigantycznej inwestycji i modernizacji sieci wiązać się będzie z możliwymi perturbacjami istniejących połączeń. Kolej obawia się o opóźnienia, a więc o komfort swoich pasażerów. Jednakże pani minister Kościuszko nie chce nawet słyszeć o przedłużeniu założonego harmonogramu i domaga się od kolei dotrzymania terminu. Tak więc w 2015 roku dla kolei rozpocznie się nowa epoka.
Nowe szlaki kolei żelaznej to nie tylko wyzwanie techniczne. Koszt nowoczesnego toru jest o wiele mniejszy, niż autostrady. Połączenia kolejowe mogą przyczynić się do wyeliminowania zatorów na drogach. Coraz bardziej modne staje się np. eliminowanie z ruchu na drogach ciężarówek, które w miejscach niedostatecznie skomunikowanych ładuje się na wagony, aby szybko i sprawnie pokonać najtrudniejsze odcinki drogowe.
Szybkie połączenia koleje przy szybkości podróżnej 300, a nawet 550 km/godz. stają się konkurencyjne dla transportu samolotowego. Podróż z Warszawy do Gdańska trwać by mogła zaledwie godzinę i to z centrum do centrum, bez konieczności dojazdu z domu na lotnisko i z lotniska docelowego do centrum. To samo w przypadku połączeń do Krakowa, Poznania, czy Wrocławia. Przy stosunkowo niewielkich odległościach między głównymi miastami w Polsce, najdłuższa podróż z południa na północ lub ze wschodu na zachód mogłaby trwać dwie godziny!
Mogłaby...gdyby program o którym wyżej mowa realizowany był w Polsce. Niestety, informacja pochodzi z Francji (za serwisem internetowym Le Figaro i Le Monde).
Kraj ten przed 30 laty wprowadził TGV – pociągi dużych szybkości. Usprawniły one znakomicie komunikację wewnętrzną i stały się fantastyczną technologią eksportową. Dziś to już przeszłość. Na świecie będzie się jeździć jeszcze szybciej, jeszcze wygodniej. Tak będzie np. we Francji, gdzie państwowa kolej (SNCF) podlega pani Natalie Kościuszko. To również Eric Pieczac, człowiek o dziwnie polsko brzmiącym nazwisku ustanowił w 2008 roku obowiązujący do dziś rekord 578 km/godz.
W Polsce minister Nowak, nowy Gierek RP weźmie się za pociągi, które jeżdżą z Warszawy do Gdańska 7 godzin dopiero za rok.



Komentarze
Pokaż komentarze