Groźba rozstania z o wiele młodszą żoną.
Choroba Alzheimera.
Islamscy terroryści.
Załamanie nerwowe.
Szantaż, który zmusił go do samobójstwa.
Zabójstwo.
Były szef GROM-u Sławomir Petelicki został znaleziony z raną postrzałową głowy w podziemnym parkingu miesiąc temu.
Spekulacjom na temat śmierci tego oficera wywiadu PRL i niezwykle wpływowego twórcy elitarnej Grupy Reagowania Operacyjno – Manewrowego nie było końca.
I nagle, cisza w eterze. Dziennikarze odłożyli pióra, mikrofony i kamery.
Gadatliwa prokuratura skutecznie walczy z przeciekami.
Umilkły także polityczne cietrzewie.
Nad trumną generała Petelickiego zapanowała cisza.
Kto lub co powstrzymuje dziś ten wrzaskliwy zazwyczaj tłum?
Kiedy wrócą wczorajsze spekulacje?
Kiedy pojawią się fakty?
A może tak jak zwykle w Polsce w sprawie śmierci generałów, ministrów, premierów lub prezydenta ziemia przykryje błędy, a władza udawać będzie, że nic się nie stało?



Komentarze
Pokaż komentarze