Gdzie się podział ten doskonały PR platformersów? Nastąpiły redukcje etatów? Zbyt długie urlopy rozleniwiły pijarowców? Kto dopuścił, by Donald Tusk strzelił sobie w stopę? Wielokrotnie.
Zamykając stadion w Poznaniu, zachodnim bastionie PO, premier zlekceważył swój żelazny elektorat jaki są (czy raczej byli) kibice Lecha. Znani ze swojego antypisowskiego nastawienia, mogliby darować tę obelgę (wszyscy, bez wyjątku zostali uznani za kiboli), gdyby nie to, że mając inne możliwości, Tusk wybrał rozwiązanie najgorsze z możliwych. Może gdyby wiedzieli, że tydzień to trzy, cztery dni i dlatego premier nie ma czasu na myślenie, byliby bardziej wyrozumiali?
Premier od dawna aspiruje do miana męża stanu. Swoiście pojmowaną polską rację stanu zaprezentował podczas wizyty na Bałkanach. I w świat poszedł komunikat; "Lepsze niż nasze, polski premier promuje chorwackie truskawki!" Czy to przedsmak polskiej prezydencji? Będzie więcej takich wystąpień? A co na to polscy plantatorzy? Pewnie hurmem ruszą do Zagrzebia po sadzonki, aby dorównać lepszym.
Skąd tak nagła zmiana u prezesa partii miłości? Zaszkodził mu kontakt z Bronisławem Komorowskim i dlatego zdaje się nie wiedzieć co mówi i czyni? Czy może Tusk (lub ktoś z jego otoczenia) doskonale rozumie, że tylko jedną kadencję mógł bawić się w premiera i żyć na koszt przyszłych pokoleń, a następna kadencja tego rządu skończy się drugą Libią? Niewykluczone, tym bardziej, że ewidentnie nie walczy o wygraną, jak to miało miejsce przed poprzednimi wyborami. Nawet więcej, stara się zniechęcić określoną część wyborców, podejmując nieprzychylne wobec nich działania. W ten sposób, nadal zachowując duże poparcie, będzie mógł oddać władzę, której ciężar niewątpliwie go przytłoczył. Dzięki temu ratowanie gospodarki czy tragedia o nazwie Euro 2012 spadnie na inny rząd, a Tusk będzie mógł mówić, że on z pewnością by podołał, ale nie dano mu tej możliwości. I w ten sposób uchroni siebie i PO przed totalną porażką i rozpadem.
Oczywiście, nie zawsze wszystko pójdzie zgodnie z planem. Dlatego warto przygotować wyjście awaryjne. W PO również i o tym pomyślano (ostatnie wystąpienie premiera to potwierdziło). Dlatego jeśli wygrają wybory, a EURO 2012 będzie miało okazać się klęską to (bez względu na przyczynę) winnymi odwołania tej imprezy, będą kibice vel kibole.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)