Poseł KO podejrzewany o korupcję. Wniosek o uchylenie immunitetu został zablokowany

Redakcja Redakcja Sejm i Senat Obserwuj temat Obserwuj notkę 15
Wniosek Prokuratury Europejskiej (EPPO) o uchylenie immunitetu posłowi Koalicji Obywatelskiej Wojciechowi Królowi nie będzie na razie rozpatrywany przez sejmową komisję. Szef komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak wskazał na "szereg uchybień formalnych" w dokumencie. Sam parlamentarzysta przekonuje, że sprawa nie ma związku z opisywaną w ostatnich tygodniach aferą korupcyjną w Tramwajach Śląskich. Broni go mecenas Ryszard Kalisz, członek PKW.

Wojciech Król zabrał głos. W tle łapówki

Prokuratura Europejska na początku maja poinformowała o skierowaniu do Sejmu wniosku o uchylenie immunitetu jednemu z czynnych posłów. Śledczy wskazywali jedynie, że chodzi o podejrzenie płatnej protekcji w śledztwie dotyczącym modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

W czwartek Wojciech Król potwierdził, że to jego dotyczy wniosek. Poinformował w serwisie X, że ustanowił pełnomocników – adwokat Martę Smołkę oraz Ryszarda Kalisza.

Poseł stanowczo zaprzeczył, by zarzuty miały związek z głośną sprawą korupcyjną w Tramwajach Śląskich. – Treść wniosku nie ma absolutnie nic wspólnego z oficjalnymi, sensacyjnymi komunikatami prokuratury. Brak w nim jakiegokolwiek związku z aferą korupcyjną w Tramwajach Śląskich, o której przez ostatnie tygodnie rozpisywały się media – napisał parlamentarzysta.

Komisja wskazuje na "błędy formalne"

Marszałek Sejmu wcześniej zwrócił Prokuraturze Europejskiej wniosek do uzupełnienia z powodu uchybień formalnych. Po poprawkach dokument trafił do Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Jej przewodniczący Jarosław Urbaniak poinformował jednak, że sprawa nie będzie na razie procedowana. Jak przekazał, wszystkie opinie ekspertów dołączone do wniosku są jednoznacznie krytyczne wobec sposobu jego złożenia.

Co się nie zgadza? Zdaniem polityków koalicji i sejmowych ekspertów, dokument powinien zostać przekazany za pośrednictwem polskiego prokuratora generalnego. Tymczasem europejska prokurator generalna skierowała go bezpośrednio do marszałka Sejmu. Urbaniak skrytykował również okoliczności złożenia wniosku. – Wizytę pani europejskiej prokurator generalnej u marszałka Sejmu, przy okazji której ona nie ukrywała, że ma związek z wnioskiem o uchylenie immunitetu posła Króla, uważam za rzecz niedopuszczalną. To pachnie na kilometr naciskiem – ocenił.

Kolejna zastrzeżenie dotyczy podpisu elektronicznego pod dokumentem. Szef komisji przypomniał, że po wecie prezydenta Karola Nawrockiego wobec nowelizacji Kodeksu postępowania karnego nadal nie ma możliwości stosowania podpisu elektronicznego w polskiej procedurze karnej. Zdaniem Urbaniaka wniosek jest wadliwy również z innego powodu. – Wniosek immunitetowy składa się wtedy, kiedy chce się postawić zarzuty, a nie kiedy chce się wyjaśnić sprawę – podkreślił. Dodał, że jeśli śledczy chcą jedynie wyjaśnić rolę posła, mogą przesłuchać go jako świadka bez konieczności uchylania immunitetu.

Przewodniczący komisji zapowiedział także zasięgnięcie opinii konstytucjonalistów, wskazując, że jest to pierwszy w historii przypadek wniosku Prokuratury Europejskiej o uchylenie immunitetu polskiemu parlamentarzyście.

Kalisz broni Króla 

Stanowisko posła podzielają jego obrońcy. Mecenas Marta Smołka poinformowała, że nie zgadza się z argumentacją prokuratury. Jak zaznaczyła, wniosek zawiera uchybienia formalne, a śledczy – jej zdaniem – chcą dopiero poszukiwać dowodów.

Podobnie ocenił sprawę Ryszard Kalisz. – Muszę stwierdzić, że wniosek Prokuratury Europejskiej o uchylenie immunitetu, dotyczący dwóch zarzutów z art. 230 § 1 k.k., jest całkowicie bezpodstawny i nie wskazuje na prawdopodobieństwo, że mój klient popełnił wskazane czyny zabronione – napisał członek PKW na platfomie X. 


Śledztwo ws. funduszy unijnych i łapówek 

Postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Europejską dotyczy podejrzeń oszustw i korupcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Pierwotnie planowano przeznaczyć na inwestycje 1,9 mld zł ze środków unijnych, jednak – jak poinformował pełniący obowiązki prezesa Tramwajów Śląskich Krzysztof Mikuła – projekty objęte śledztwem dotyczą dofinansowania o wartości 168 mln zł.

Według ustaleń śledczych od 2021 roku poufne informacje dotyczące przetargów miały trafiać do uprzywilejowanej firmy, która dzięki temu zdobywała kontrakty. W zamian za zatwierdzanie zawyżonych kosztów lub fikcyjnych prac miały być przekazywane korzyści majątkowe.

Do tej pory w sprawie zatrzymano dziesięć osób. Zarzuty usłyszeli między innymi były prezes Tramwajów Śląskich Bolesław K. oraz członek zarządu spółki Marcin M., który zrezygnował z funkcji skarbnika Koalicji Obywatelskiej na Śląsku.

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że podczas przeszukań zabezpieczono ponad milion złotych w gotówce, sztabkę złota, dokumenty oraz nośniki danych. Według CBA łączna wartość korzyści majątkowych w badanym procederze wynosi blisko 2,7 mln zł.  

Poważne podejrzenia wobec posła Króla 

Według śledczych Wojciech Król miał przyjąć blisko 1,5 mln zł łapówek w zamian za pomoc w uzyskaniu unijnych dotacji na budowę kompleksu biurowego dla jednej z gliwickich firm. Prokuratura zarzuca mu również pośrednictwo w załatwianiu stanowisk w Tramwajach Śląskich oraz kontraktów związanych z Górnośląskim Przedsiębiorstwem Wodociągów. Wcześniej polityk został odwołany z funkcji wiceprzewodniczącego śląskich struktur KO, a wniosek o uchylenie jego immunitetu trafił do sejmowej komisji regulaminowej.  

Fot. Wojciech Król, poseł KO, od 2024 r. przewodniczący Rady Mediów Narodowych/screen YouTube

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj15 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka