Boże, chroń mnie przed przyjaciółmi, przed wrogami obronię się sam. Donald Tusk powinien uznać tę sentencję, za swoją najważniejszą modlitwę i powtarzać ją każdego dnia. Biorąc pod uwagę sytuację w jakiej się znalazł, prośba o wsparcie, skierowana do sił nadprzyrodzonych, byłaby wskazana. Tylko, czy ateiście nie będzie to wadzić w wyznawanym światopoglądzie?
Raport Millera, raport Czumy. Nie najlepiej kończące się rządy Tuska, dobijają samobóje. Tuż przed wyborami dowiadujemy się, że PiS nie stosowało nacisków, a lot TU 154 miał charakter wojskowy. Czyli kampania wyborcza PO, w której podstawową bronią były PiSowskie naciski w IV RP, oparta była na kłamstwie? A oddanie Rosji, w ramach konwencji chicagowskiej, śledztwa dotyczącego katastrofy w Smoleńsku, było sprzeczne nie tylko z prawem, ale również z polską racją stanu? W tej sytuacji, za działalność na szkodę państwa, Donald Tusk winien stanąć przed Wymiarem Sprawiedliwości. I to dzięki dwóm przewodniczącym komisji śledczych (członkom PO), a w szczególności komisji Millera.
Z jakiego powodu powstały te wrogie Tuskowi raporty? Wiadomo, że Jerzy Miller nie będzie kandydował w najbliższych wyborach, a Andrzej Czuma otrzymał takie miejsce na liście wyborczej, które niemalże gwarantuje niezdobycie mandatu. Czy to właśnie dlatego, obaj przewodniczący komisji śledczych, pozwolili sobie na umieszczenie wszystkich wniosków, również tych niewygodnych dla premiera?
Mogłoby się wydawać, że opublikowanie takich raportów, szczególnie przed wyborami, będzie dla Tuska politycznym końcem. Jednak nie wtedy, gdy dysponuje się tak zabetonowanym elektoratem jaki ma PO. I oczywiście odpolitycznionymi (ludzie przychylni PiS zastąpieni ludźmi z PO) i niezależnymi mediami. W takiej sytuacji nawet największa kompromitacja może przejść bez większego echa. Wprawdzie tu i ówdzie beton odrobinę się wykruszy, ale reszta, owładnięta fobią przed atmosferą IV RP, pozostanie ślepa i głucha.
Tuskowi znów się upiecze? Możliwe, niemniej jednak należy pamiętać, że gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo. Kropla drąży skałę nie siłą, lecz ciągłym padaniem.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)