PSL obiecuje utworzenie 500 tysięcy miejsc pracy i nie tylko to. A jednocześnie wystawia na swoich listach Burego, który tworzenie miejsc pracy pojmuje w sposób swojski. Nie stroni też od takiego pojmowania prezes NIK-u oraz liczne grono posłów i działaczy PO zabiegających u Kwiatkowskiego o miejsca pracy dla swoich. Do tych pięciuset tysięcy trzeba dodać „swojskich” miejsc pracy. I będzie to z grubsza prawda.
O tym, że PSL obiecuje inne rzeczy, wspominać nie będę, bo PO i PSL z obietnic niezrealizowanych słyną i z tego też, że ich zwolennicy ciągle winią opozycję za to, że rządząca większość obietnic nie spełnia i programów swoich nie realizuje, albo je realizuje w sposób swojski: na cmentarzach, u Sowy, karakuląc z Francuzami, szczaw i mirabelki zalecając głodnym.
Ale co do spełnienia obietnicy stworzenia nowych miejsc pracy, to PSL-owy minister od pracy już je tworzy.
Tylko jak przystało na kombinatoryjny charakter elit III RP, robi to jak Hiszpanie, którzy stworzyli w jednym 2015 r. - 500 tysięcy miejsc pracy. Jednak średnia długość takiego miejsca pracy wynosi w Hiszpanii trochę ponad 40 dni.
Jak to się robi w PSL-u, z pełnym wsparciem swojskości przez PO?
Otóż z Regionalnych Programów Operacyjnych 14-20 tworzy się fundowane przez te programy staże. Do tej pory staże obejmowały 6 miesięczne przysposobienie z obowiązkową czteromiesięczną umową o pracę dla odbywającego staż (ale już nie sześć miesięcy, bo wtedy bezrobotny uzyskiwałby prawo do zasiłku). Teraz okresy stażu skrócono do 3 miesięcy bez konieczności zatrudnienia na dalsze trzy miesiące, gdyż daje to większą liczbę nowo stworzonych miejsc pacy.
I tak oto państwowe instytucja zarządzana przez biurokrację z nadania PO i PSL zatrudnia na całych etatach za 1000 zł, czyli znacznie poniżej płacy minimalnej pracowników, których potrzebowała do przenoszenia kilometrów akt w związku z konserwacją metalowych regałów, brakowania dokumentacji itp. Większość staży regionalnych wspomaga instytucje państwowe jak ZUS, ARiMR, Policja, Sądy posiadających ogromne zaległości w porządkowaniu dokumentacji.
Dzięki stażystom biurokracja dostanie premie, PO-PSL obniży bezrobocie, politycy się pochwalą, lemingi dumnie pierś wypną.
My stracimy środki na zakładanie małych biznesów, stażyści się zawiodą, ale jedni i drudzy małą znaczą. Liczą się mandaty!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)