W parlamencie toczy się dyskusja związana z nowelizacją ustawy o służbie cywilnej. Kwestia służby cywilnej w Polsce ma oczywiście wymiar polityczny i jako taki była wykorzystywana przez POPSL do realizacji federacyjnych celów UE. Widać to wyraźnie na tle ostatnich wypowiedzi pani kanclerz Merkel stwierdzającej, że narodowe i państwowe działania w ramach UE należy powstrzymywać, gdyż współcześnie żadne państwo narodowe nie jest wstanie samodzielnie realizować własnej polityki. Tusk i Bieńkowska otrzymali nagrody za wzorowo realizowane w tym zakresie wytyczne.
PiS widzi te sprawy odmiennie. Dlatego po zmianie władzy musiało dojść do konfrontacji. I ta konfrontacja pokazuje jak silna jest druga - unijna strona. Redakcyjne konwulsje mediów, szepty i krzyki o zdradzie demokracji i w obronie biurokracji, którą straszy się utratą pracy i zachęca do wychodzenia jej na ulice stolicy, wyznaczają zupełnie nowe standardy walki politycznej w Polsce. Są skierowane przeciwko większości parlamentarnej i rządowi działających legalnie od miesiąca i zamierzających zmierzyć się z korupcją uosabianą przez Burego i Kwiatkowskiego.
Polska administracja cywilna nie reagując na wiele zdarzeń dla Polski bardzo niekorzystnych z gospodarczego punktu widzenia, jak ceny gazu z Rosji, Nord Stream, aktywna negacja via Caraptia, likwidacja OFE, naruszenie praw nabytych przy podwyższaniu wieku emerytalnego, pokazuje, że profesjonalizm służby cywilnej ogranicza się do sprawnego procedowania również rzeczy materialnie zabójczych dla kraju, ale istotnych dla UE.
1600 wyższych administratorów służby cywilnej uznało, że projekty te nie naruszają ich standardów profesjonalizmu. Ale jakiego profesjonalizm? A przecież takich zdarzeń mniejszej wagi było znacznie więcej. Jeżeli nie potrafią reagować na takie zdarzenia, to od czego jest ich niezależność? Nikt z tych 1600 niezależnych nie zrezygnował z kierowania strukturami realizującymi cele sprzeczne z polskim interesem lub łamiących zasady praw nabytych. Jeżeli przyjmiemy, że wszyscy oni są zgodni, że żadne z powyższych zdarzeń nie stanowi ani wyrzutu profesjonalnego sumienia, ani nie jest zdarzeniem negatywnie wpływającym na bieżącą sytuację materialną współobywateli, to z dużym prawdopodobieństwem będziemy musieli stwierdzić, że tak zostali dobrani. A to z kolei podważa ich neutralność.
I te bardzo proste rzeczy opozycja próbuje skryć za parawanem demokratycznych standardów Burego, Kwiatkowskiego i zielonej koniczynki.
Toczy się walka o to, co jest dobre z punktu widzenia państwa europejskiego, a co z punktu wiedzenia państwa polskiego. Wszystko co osłabia państwo polskie, jest korzystne dla unii, w tym standardy a la zielona koniczynka, których bardzo broniła PO. Potrzebna jest też wiedza jako procedować, aby zwyciężyła unia. Wyspecjalizowała się w tym wyższa kasta urzędników służby cywilnej.
Jeżeli Unia Europejska ma być państwem, to silny aparat administracji państwa narodowego jest szkodliwy i dlatego unia będzie broniła buszujących w zielonej koniczynce polityków PO, psujących państwo i bardzo ostro zwalczała wszystkich, którzy temu się sprzeciwiają.


Komentarze
Pokaż komentarze