adrisor adrisor
159
BLOG

Debata

adrisor adrisor Polityka Obserwuj notkę 0

          Debata w parlamencie europejskim nie przyniosła rozstrzygnięcia. Bo jakie miałaby przynieść? Pokazała, że spór o trybunał jest tylko pozorem, bo przecież trybunał istnieje i będzie działał, a raz wybrani sędziowie będą już później niezawiśli wobec tych, którzy ich wybrali i promowali. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można sądzić, że po wyborze będą niezawiśle rozstrzygali problemy prawne. Ale będą je jednak prawdopodobnie postrzegali przez swój światopogląd. I o tym wszyscy wiemy, ale udajemy, że jest inaczej i że sędzia może odgrodzić się od tego, co kształtowało jego osobowość i jego dochody.

          Przykładem niech będzie sędzia Stephen Field, którego przekonania liberalne oraz praca w korporacjach doprowadziły do niebywałego wzmocnienia roli korporacji w USA i na świecie. Uczynił to interpretując na korzyść korporacji 14 poprawkę do konstytucji. Nie dokonał tego oczywiście sam, ale z pomocą korporacji kolejowych wspierających wybory odpowiednich sędziów do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych oraz przebiegłej taktyce pozbawienia sądu federalnego orzekania w sprawach będących domenę IX sądu okręgowego, w którym orzekał Field będąc również sędzią sądu federalnego.

           W skrócie rzecz polegała na tym, żeby uznać korporację za osobę, taką jak osoba fizyczna i umożliwić jej korzystanie z ochrony wynikającej z 14 poprawki, w której zapisano równość ochrony prawa oraz stosowania właściwej procedury dla obywateli USA. Wynikały z tego niebywałe profity podatkowe korporacji oraz wiele innych przywilejów. Widać z tego, że sędziów można zauroczyć. A ich interpretacje konstytucji mogą być niezwykłe, mogą duszą obdarzyć rzecz martwą.

          Europa niby buduje strukturę państwową obejmującą terytoria członków UE, ale robi to niemrawo. Wstępem było ustanowienie strefy Schengen. Jednak ostatnie wydarzenia związane z uchodźcami napływającymi do Europy uczyniło zasadnym pytanie o to, czy Schengen wystarczy, aby UE bezpiecznie ewoluowała instytucjonalnie w kierunku państwa. Polska próba przebudowy TK nie uszła uwadze UE, gdyż uczyniła to formacja, o której mówią w UE „neonacjonalistyczna”. Wzrost sił w ramach unii pogłębiających swoją suwerenność państwową oraz problem uchodźców powodują, że działania UE przybierają na sile, ale nie będą nigdy na tyle mocne, aby unia była państwem.

          Jednak współczesne państwo nie ma tej mocy, co 50 lat temu. Dzisiaj państwo jest właściwie stróżem pewnego porządku i nic więcej. Dominują korporacje, które zagwarantowały sobie łatwość szybowania w inne miejsca - bardziej uległe wobec ich potrzeb i żądań. To przenoszenie się powoduje utratę wielu lokalnych miejsc pracy i pozostawia po sobie różnego rodzaju problemy natury społecznej oraz środowiskowej.

          Pozycja rządu państwa terytorialnego zależy od kreowania miejsc pracy i dochodów z nimi związanych. Państwowa kreacja nowych miejsc pracy ze względu na jej biurokratyczne i partyjne obciążenia jest nieefektywna, zaś prywatna kreacja jest obojętna wobec potrzeb państwa, gdyż zależy od akcjonariuszy rozsianych po całym świecie. Obydwa czynniki pomniejszają w znaczący sposób rolę państwa we współczesnym świecie.

          Wobec tego po cóż nam państwo europejskie (PE)?

          Tego nikt nie wie. Można jedynie przypuszczać, że mogłoby ono stawiać skuteczne bariery związane z kosztami przenoszenia się firm w inne miejsca, a więc zmniejszać koszty lokalne globalnych transferów pracy i kapitałów, gdyby było państwem silnym.

          Jeżeli nie PE, to co? Czy suwerenność małego kraju jest jeszcze możliwa w rodzaju tej przedwojennej? Kraje mniejsze nie mają szans w starciach z globalnymi firmami i wspierającymi je bankami. Aby osłabić pozycję rządu oraz uszczuplić gospodarkę, jak pokazuje przykład polski, wystarczy nawet zmiana ratingu agencji, mającej przecież złe notowania, powołującej się na politycznie niepoprawne działania rządu. A przecież jest jeszcze parę widnych i niewidnych narzędzi oraz sporo innych drapieżników.

          Czy UE opierając się o biurokrację jest zdolna stawiać skuteczne bariery związane z kosztami przenoszenia się firm? Raczej nie! Przy czym doświadczenia z Nord Stream pokazują, że małe kraje nie mają, co liczyć na wyważoną i harmonijną politykę rozwoju wielkiego państwa europejskiego. Bez swobody przemieszczania się ludzi i usług oraz integracji systemów zabezpieczenia społecznego obszar europejski będzie też obszarem dużych nierówności i sporych napięć. I niczego tutaj nie zmieni koncepcja wartości dodanej do państw suwerennych w postaci karty praw podstawowych o jakich krzyczy europejska lewica.

          Europa rozpościera sie pomiędzy koncepcjami suwerennych państw oraz państwem europejskim (PE). PE nie może być silne, gdy elementy mające je tworzyć są podzielone na biedne gospodarki państw postkomunistycznych transformowane na potrzeby korporacji oraz silnych gospodarek starej unii czerpiących profity z transformacji na wpół neokolonialnej.

          Słabe państwa, ograniczające się do roli policjanta, są na rękę korporacjom, które tego porządku pilnować nie muszą. Nie jest to spisek korporacji. Tak to wyewoluowało. Silne państwo europejskie ma więc korporacje za przeciwnika. Suwerenne państwa terytorialne też sprzeciwiają się powstaniu Stanów Zjednoczonych Europy.

          Europa ma być słabym państwem. I nad tym pracują partie ludowe zrzeszone w parlamencie europejskim. Tego też chcą korporacje. Tutaj partie ludowe oraz interesy korporacji są zbieżnie osadzone w doktrynach liberalnych. TK w tej koncepcji odgrywa znaczącą rolę, bo utrwalać ma rozmytość trwania państw niby suwerennych, ale ograniczających się wyłącznie do nadzoru policyjnego. Stąd obawy o to czy rząd sformowany z partii neonacjonalistycznej – jak określane są wszelkie tego typu ruchy przez zwolenników koncepcji liberalnych – nie pójdzie dalej porzucając rozmytość europejskiej suwerenności, gdy zabraknie właściwej obsady TK specjalizującej się w europejskiej dialektyce.

adrisor
O mnie adrisor

Nie ma co zatruwać sobie życia. „Jeśli zginęlibyśmy marnie bez tych długich papierosów w czarnej bibułce, nie ma sensu perswadować sobie, że są to tylko manie i nawyki, których dobrze byłoby się pozbyć”. Genium suum defraudare!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka