Pan premier raczył był ogłosić dzisiaj, że ci co krytykują Z. Ziobrę, tworzą Front Obrony Pprzestępców. Deklaracja to raczej spodziewana, choć w zestawieniu z faktami takimi jak trzymanie przez ponad rok w rządzie przestępcy Leppera i głosowanie przez PIS przeciw uchyleniu immunitetu swoim posłom (bodajże Kurskiemu), być może nieco obłudna. Ale nie o tym. Dużo ciekawsze jest jednak to, że do owego Frontu Obrony Przestępców (nie mylić z FOZZem - Frontem Obrony Zbigniewa Ziobry) dobrowolny akces zgłosił Bogdan Borusewicz. Najsmutniejsze jest to, że teraz zacznie się na salonie24 chamska jazda po Borusewiczu. No bo cóż - zasady zobowiązują. Powiedziało się, że Ziobro ma 100% racji, więc teraz trzeba zgnoić każdego kto to kwestionuje.
Co zaś tyczy się samej wypowiedzi Borusewicza, to pokazuje ona, że także w obozie rządzącym są jeszcze ludzie, dla których zasady są nie tylko po to by się nimi chwalić na billboardach. Wydawałoby się, że tak elementarne zasady jak to, by nie być sędzią we własnej sprawie powinny być w partiach prawicowych normą - niestety wydarzenia ostatnich dni pokazują, że są wyjątkami.
Za taką prawicę to ja dziękuję - głosowałem na PIS, który miał wprowadzić rzeczywistą odnowę moralną po okresie zgnilizny SLDowskiej. Nie wiem czy Kaczmarek mówi prawdę czy nie - sądzę, że większość to bajki, ale pewności nie mam. Lecz nie o to chodzi. W tej chwili istotne jest to, jak zachowali się ludzie tacy jak premier czy minister sprawiedliwości. Z buziami pełnymi frazesów (co dziś już widać) o wyższych standardach, ponadprzeciętnej uczciwości i niepodważalnej czystości moralnej, blokują jedyną możliwość wyjaśnienia sprawy, jaką jest komisja śledcza, cynicznie twierdząc, że mogłoby to zaszkodzić postępowaniom w prokuraturze.
Nie tak miało być panowie Kaczyńscy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)