Będzie krótko. Wczoraj byłem odcięty od świata (to czasem dobrze robi), więc nie wiem czy o starcie z list PISu kłamcy oświęcimskiego R. Bendera dowiedzieliśmy się wczoraj, czy dziś. Nie jest to wiadomość, którą chciałbym kiedykolwiek usłyszeć. Coś musi być nie tak, jeżeli tacy ludzie jak on, są promowani przez partię rządzącą, która jak się wydaje rządzącą pozostanie.
Z drugiej strony pojawiła się informacja pozytywna - spór o krakowskie listy PO został zakończony (co samo w sobie, mnie zbytnio nie obchodzi, bo PO raczej nie będzie moją partią) i jednym z jego efektów jest powrót na listy senatora J. Gowina. To jeden z nielicznych ludzi na polskiej scenie politycznej, którego autentycznie szanuje. To dobra decyzja nie tylko dla Platformy, ale także dla polskiego parlamentu.
Ponieważ okres układania list zmierza już do końca, mam tylko nadzieję, że jeśli pojawią się jeszcze jakieś spektakularne momenty, to będą to raczej sytuacje podobne do drugiej tu opisanej.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)