W poniedziałkowy wieczór, w Scenie Faktu Teatru Telewizji, miał być wyemitowany spektakl o ks. Jerzym Popiełuszko- "Wierność" Pawła Woldana. Miał być wyemitowany i był. Jednak czy "Wierność" to teatr wyłącznie o bł. ks. Jerzym?
Młoda dziennikarka, Beata Szymanek, ma zrobić swój pierwszy film dokumentalny. Ma on przedstawiać życie ks. Jerzego Popiełuszki. Reżyser, kolejnego filmu o kapłanie, widziała poprzednie produkcje dotyczące ks. Jerzego. Beata to młoda osoba a więc możemy przypuszczać, że urodził się już po zabójstwie Kapelana Solidarności.
Beata rozpoczyna dokumentalizacje: idzie do kościoła św. Stanisława Kostki na warszawskim Żelibożu, spotyka się z kolejnymi funkcjonariuszami SB, poznaje przyjaciół księdza itd. Oglądając Teatr TV zauważamy, że film, który zrobi Beata będzie mówił o inwigilacji, zabójstwie ks. Jerzego i o tym co było tuż po nim...
Film Beaty to jednak jeden z planów "Wierności" bo przecież jest jeszcze środowisko, w którym żyje ona sama. Rok 2010 (w spektaklu wykorzystano fragment konferencji prasowej abp. Kazimirza Nycza sprzed kilku tygodni przez co prezyzyjnie możemy określić czas pracy Beaty). Reżyser, z byłymi funkcjonariuszami SB, spotyka się w ich codzinności. Do Dominika Z., zakładał podsłuchy w miszkaniu ks. Popiełuszki, idzie do pubu, który prowadzi. Przez tą scenę Paweł Woldan pokazał jak dziś się żyje oprawcom ks. Jerzego.
I znów wróćmy do codzinności Beaty. Codzienność z okresu "Wierności". Kiedy kobieta rozpoczyna pracę na swoim pierwszym filmem zostaje trącona przez motor i ginie jej torebka. Następnie ktoś dobija się do jej mieszkania. Po zgłoszeniu tego na policję w mieszkaniu zjawia się dziwny policjant- można odnieść wrażenie, że wie wiecej niż powinien i wyraźnie to sugeruje... Na tym jeszcze nie koniec. Jednego wieczoru Beatę odprowadza kolego. Po chwili puka do jej mieszkania- pobity.
Trzy sceny z Teatru TV: fikcja, odrobina sensacji dla podniesienia oglądalności czy też część rzeczywistości, której nie widać gołym okiem?
"Wierność" skłania widza do zastanowienia się nad dzisiejszą rzeczywistością. Mobilizuje by łączyć fakty, newsy z historią.
Na Scenie Faktu Teatru Telewizji jakiś czas temu mogliśmy obejrzeć "Towrzysz generał" Grzegorza Brauna. Po premierze rozpętała sie burza. Z uznaniem dla twórców spodła lawina krytyki. Dziś możemy się zastanawiać z czym, w kolejnych dniach, spotka się Paweł Woldan: gratulacjami czy też ostrą krytyką? Tytuł spektaklu brzmi: "Wierność". Wierność tylko czyja? O tym nie ma mowy, widz sam musi zinterpretować, w kontekscie całości, to słowo.
Trzy sceny z Teatru TV: powietrza też nie widzimy...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)