Szanowni Państwo!
Nie mam zamiaru pisać tu notki, polemiki, odkrywczego feletonu. Po prostu po przeczytaniu wywiadu z wyżej wymienionym w Newsweek-u (W NEWSWEEK-u, for cryin' out loud jak by powiedział pułkownik O'Neill) nt burzącego legalny porządek Państwa Polskiego Jarosława "Sekta" Kaczyńskiego i jego zwolenników (pardonsik, "akolitów", za Daviesem) nie potrafię zrozumieć co chciał tym wywiadem osiągnąć. Chyba tylko zniszczyć swoją reputację jako bezstronnego historyka. No to mu się udało. Jak można z jednej strony mówić "Moim zdaniem nic w historii nie jest pewne na 100%. Na początek powinniśmy zdać sobie sprawę, że fakt ma sens tylko w jakimś kontekście" patrz: http://www.cafebabel.pl/article/34131/norman-davies-nie-ma-prawdy-historycznej.html, a potem w wywiadzie dla niezbyt dobrego tygodnika (no niestety, Newsweek to nie jest "The Atlantic") natychmiast niemal samemu sobie zaprzeczać, porzucając pozory nawet obiektywizmu?
Serdecznie proszę logowiczów (czyli tych co się logują i prowadzą logi i blogi na Salonie) o jakieś wytłumaczenie, w miarę możliwości oparte na obiektywnych przesłankach, tego faktu... No bo jakoś to tak wychodzi że trzeba teraz podjąc decyzję: Europa + Wyspy + Europa walczy + Powstanie 44 + Orzeł biały + Boże igrzysko = 10 kg makulatury? Czy zostawić na półce? Mnie ręce opadły i proszę o pomoc...
Notkę umieszczam w kategorii "Historia", żeby nie prowokować do politycznych dytyrambów.





Komentarze
Pokaż komentarze (20)