Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że dążenie do tego, aby upewnić się gdzie właściwie znajduje się ciało naszego krewnego jest absolutnie wsteczne, nienowoczesne, antyeuropejskie i w ogóle. Szczególnie, gdy powagą swoją wspiera taką tezę Ten Który Przeskakując Przez Płot Obalił Komunizm (indiańskie imię L.W.).
Bo przecież jak inaczej zinterpretować jego wypowiedź u Moniki Olejnik: „- Ja proponowałem od początku: zróbmy wspólną mogiłę. Oni razem zginęli, więc pochowajmy ich w jednym miejscu, ustawmy tam trumny, a nawet zbudujmy mauzoleum, żeby można było do każdego dojść. Ale mnie nie posłuchano” – powiedział Lech Wałęsa.
Wszystko przecie jedno, skoro trumny blisko, kto gdzie leży i czy w ogóle tam jest. Pełna zgoda. Marnowanie pieniędzy (pieniędzy Donalda Tuska, jak przytomnie zauważył L.W., przecież nie podatników, bo wtedy mogłoby się okazać, że wręcz podatnikami są też członkowie rodzin), merde alors!
Czuję się dumny, że w takim postępowym kraju żyję! W końcu w naszych szerokościach geograficznych od lat kilkudziesięciu chowa się ludzi we wspólnych mogiłach, jeśli wystarczająco dużo ich w jednym miejscu zginie lub zostaną zginięci. Tylko boli mnie, że są jeszcze takie nieoświecone narody, które nie chcą pieniędzy oszczędzać na tańce na trumnach, które badają szczątki i usiłują je zidentyfikować.Oto przykład zaiste frapant! (bijący po oczach).
Brothers in arms of Passchendaele ..finally at peace after 90 years; Jim searched for the missing body of Jack.. now DNA has found him.
(tutaj link do całego artykułu:)
Należy bezzwłocznie wysłać L.W. na tournee na którym wytłumaczy publice w czym rzecz, a w szczególności WW1 Veterans’ Association, a nawet wręcz Elżbiecie II (w końcu mogłaby zechcieć odnaleźć swojego wuja, Fergusa). Zaoszczędzone pieniądze oczywiście należy przekazać w 50% na Instytut L.W. a w 50% na jakąś inicjatywę S. Sierakowskiego (na pewno ma wiele pomysłów).
Ja wiem, tous proportions gardees, proporcje zachowywać należy, katastrofa (czy nawet zamach) smoleński to nie trzecia bitwa pod Paschendaele, ale pokłady idiotyzmu wokół wydarzenia przebijają już wszystko. A tu jeszcze jakieś Brytole, jak się okazuje, po 90 z górą latach… DALEJ GRZEBIĄ…
A co by było, gdyby członkowie rodzin zechcieliby tak ryć w smoleńskiej ziemi? Na tym drugim i trzecim metrze w głąb?? Stracilibyśmy miejsce w rankingu krajów EU-ropiejących, jak nic!
Pozdrawiam, niewesoło bardzo:
Krzysztof Rogalski


Komentarze
Pokaż komentarze (5)