Próbuję sobie uporządkować i zrozumieć, z czego wynika stopień i siła ataku na PiS, jego wyborców i środowisk intelektualnych związanych z tą formacją. Próbuję zrozumieć, co takiego stało się w Polsce, że można – będąc niezależnym i obiektywnym obserwatorem sceny publicznej w Polsce, bądź przynajmniej za takiego się podawać (vide: socjolog Jacek Kurczewski) – określać prof. Legutkę jako „filozofa skinów”, a nie widzieć np. niczego niestosownego w pijatykach Adama Michnika z Jerzym Urbanem – moralnym współsprawcą mordu dawnego przyjaciela red. nacz. GW, ks. Jerzego Popiełuszki. To przykład jeden z wielu.
Całość: Prędzej złamiesz niż zegniesz.


Komentarze
Pokaż komentarze