W zamieszaniu, które wybuchło po wyznaniach Michała Boniego skupiono się, mam wrażenie, na marginaliach. To, co najciekawsze – przemknęło bokiem. Oto, w wiadomościach TV Puls przypomniano, że – w 1992 roku – Boni zaprzeczał jakoby był TW i atakował lustratorów, senator Romaszewski przypomniał, że „grupa intelektualistów”, z Kuroniem na czele, wystosowała wtedy list w obronie pana Michała. Z TVN 24 mogliśmy się zaś dowiedzieć, że „warszawka” o skazie na życiorysie Boniego wiedziała... I czy to wszystko nie jest dziś dla nas bardziej interesujące od tego, co Boni robił w latach 80. ubiegłego wieku? Mamy tu III RP w pigułce!
Całość: Perły przed Wieprze.


Komentarze
Pokaż komentarze