Historia z listy Macierewicza. Od 15 lat wiadomo, że w archiwach SB Michał Boni funkcjonuje jako agent. Ale w 1992 r. wielu polityków i dziennikarzy desperacko go broniło.
Ludzie „Solidarności” wiedzieli już w latach 80., że Boni podpisał jakąś lojalkę w SB, ale nie sądzili, że faktycznie na nich donosił – twierdzi Władysław Frasyniuk, działacz podziemnej „S”. Wspomina, że z tej „przygody Boniego” wszyscy się wtedy śmiali i nie traktowali jej nazbyt serio.
Całość: „Rzeczpospolita”.


Komentarze
Pokaż komentarze