Michał Boni przyznał się, że w połowie lat 80. podpisał zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Twierdzi, że SB „szantażowała” go, a konkretnie – że podczas jakiejś rewizji ubecy grozili, że 3-letnią córkę jego narzeczonej zabiorą do milicyjnej izby dziecka.
Całość: www.michalkiewicz.pl.


Komentarze
Pokaż komentarze