A jednak Dorn.
Jego antypisowskie wygłupy podczas kampanii wyborczej („List do wykształciucha”) nie były przypadkowe.
W sojuszu z Ujazdowskim i Zalewskim.
Koniec mitu, że można być „salonowcem” i współpracować z Kaczyńskim.
Całość: Impertynator.
A jednak Dorn.
Jego antypisowskie wygłupy podczas kampanii wyborczej („List do wykształciucha”) nie były przypadkowe.
W sojuszu z Ujazdowskim i Zalewskim.
Koniec mitu, że można być „salonowcem” i współpracować z Kaczyńskim.
Całość: Impertynator.
cudze teksty, które warto przeczytaćProśba do Administracji: ten blog jest wtórny, niczego tutaj nie tworzę, proszę więc mnie nie linkować na głównej. Dziękuję. Do tych, którzy tu zaglądają: nie prowadzę tutaj żadnych polemik (chyba że przypadkiem, jak zapomnę się przelogować). Dyskutować, dopisywać się proszę na linkowanych blogach źródłowych. Pozdrawiam wszystkich, którzy korzystają z tego bloga. [17:33 31.12.2007 r. 20036]
Nowości od blogera
Komentarze
Pokaż komentarze