Ostatnio w różnych mediach, merdiach i innych środkach masowej dezinformacji wiele mówi się o wzroście cen żywności. Standardowemu wykształciuchowi podaje się do połknięcia następujące wytłumaczenie: za wzrost cen odpowiadają słabe zbiory w Europie Zachodniej spowodowane złą pogodą oraz wzrost popytu w Azji.
Szkoda, że nic jeszcze nie wspominają o spekulantach, widać jeszcze nie ten etap postępów socjalizmu. Choć ekologiści jako awangarda rewolucji komunistycznej jak zwykle nie zawodzą i w „Zielonych Brygadach” czy ATTAC Polska można spotkać pierwsze jaskółki.
Całość: Ekologizm nie przejdzie.


Komentarze
Pokaż komentarze