Po obejrzeniu ostatniego „Warto rozmawiać” takie to naszły mnie refleksje.
A czegóż, u diabła, można oczekiwać od człowieka, który za brata miał stalinowskiego prokuratora z duraczowskiego zaciągu, mamusia była autorką czytanek historycznych we wczesnych latach 50. ubiegłego stulecia, a koleżanki i koledzy chlubili się tatusiami-dąbrowszczakami. Czegóż oczekiwać od takiego człowieka?
Całość: Prędzej złamiesz niż zegniesz.


Komentarze
Pokaż komentarze