czyli próba eksportu polskiego wstydu za granicę?
Wojciech Mann, dziennikarz muzyczny (którego o brak sympatii do PO raczej posądzić nie sposób – przyp. mój): Zestawione obrazki Warszawy, jakie widzimy na filmie, są absurdalne. Gdybyśmy uznali, że grupą docelową odbiorów tego filmu są Wietnamczycy uwielbiający muzykę poważną i bigos, to jest to strzał w dziesiątkę.
Całość: Impertynator.


Komentarze
Pokaż komentarze