Donald Tusk wykazuje zadziwiającą ustępliwość wobec wizji formułowanych na łamach „Gazety Wyborczej”. I jest za to nagradzany.
To nie jest rząd marzeń – przyznał Donald Tusk, przedstawiając skład swojego gabinetu. Wypada przyznać premierowi rację: faktycznie, zdaje się, że nawet na miarę jego marzeń nie jest. Stało się tak, bo Tusk, budując gabinet, musiał się zdobyć nie tylko na poważne programowe ustępstwa wobec PSL, ale także na ustępstwa personalne i ideologiczne wobec nieoficjalnego koalicjanta tego rządu. Ów trzeci koalicjant to establishment III RP, którego szyld od lat najczęściej kojarzy się z szarymi literami winiety „Gazety Wyborczej”. Opisywany po wielekroć salon ze wszystkimi swoimi „autorytetami” i „priorytetami” rozpoczyna właśnie rządy.
Całość: „Rzeczpospolita”.


Komentarze
Pokaż komentarze