Deja vu
Przed nami wspólne rządy Platformy i PSL. Litościwie pomijając filipiki Tuska o powszechnej miłości i cudach, atmosfera jesieni 2007 roku najbardziej przypomina lato 1992 roku. Koalicjanci ci sami, co najwyżej zamienieni rolami, istota sporu też niezmienna. Ten sam Lech Wałęsa. Tak samo jak wtedy słychać w redakcjach, uczelniach, korporacjach jedno wielkie westchnienie ulgi. I tak jak przed laty matki znowu straszą niegrzeczne dzieci Macierewiczem, tym złowieszczym, przerażającym Freedy Kruegerem III RP.
Całość: Gdańszczanin.


Komentarze
Pokaż komentarze