W mediach huczy, bowiem w czasie zmiany rządu dokumenty b. WSI (należące dziś do komisji likwidacyjnej dawnych służb wojskowych – wg min. Macierewicza) w trybie nagłym nocą „wyjechały” z siedziby SKW do siedziby BBN. Trafiły z pomieszczeń dotychczasowych „rządowych” do „prezydenckich”. Sytuacja jest trochę niezdrowa. Wygląda bowiem na to, że w państwie, po ostatnich wyborach, mamy pojawiły się dwa wrogie terytoria – nowe „rządowe” i istniejące „prezydenckie”. Obecnie, po przegranej „kampanii październikowej”, pokonani wycofują się na wyznaczone z góry pozycje: obronne w sejmie, w ławach opozycji i okopy na prezydenckim „terytorium”, skąd zapewne będzie podjęta kontrofensywa.
Całość: Blog Romualda Szeremietiewa.


Komentarze
Pokaż komentarze