Na początek dwie historyjki. Znane (bo były już kiedyś na moim blogu), ale wracam do nich, bo dobrze, przynajmniej według mnie, oddają mentalność nowej władzy i jej pomagierów (dla mnie - pridupników). Pierwsza, to opowieść Jacka Trznadla, o rozmowie ze studentem francuskim, który skarżył się na brutalność policji w 1968 roku. Gdy Trznadel wspomniał, że w Polsce milicja o wiele brutalniej postępuje ze studentami, student francuski stwierdził krótko: I dobrze, w socjalizmie powinien być porządek.
Całość: Prędzej złamiesz niż zegniesz.


Komentarze
Pokaż komentarze