Tak sobie patrze na TVN24, czytam Salon i prase on-line, i uderza mnie ze 90% dyskusji toczonych jest na tematy zastepcze wymyslone (zapewne) przez PR-owcow premiera.
W tej aferze nie chodzi o wyjasnienie "po co bierze sie wladze", jak to wykladal Tusk w Sejmie, albo o zastanawianie sie do kogo on ma zaufanie (to jego prywatna sprawa) czy tez komu kiedy i co powiedzial, ale o odpowiedz na pytania:
1.
DLACZEGO URZEDNICY PANSTWOWI OPLACANI Z KASY PANSTWA, NAJBARDZIEJ ZAUFANI WSPOLPRACOWNICY PREMIERA, WYKORZYSTYWALI URZAD DO OKRADANIA PODATNIKOW ?
(i to na kilka sposobow)
2. DLACZEGO PREMIER WIEDZAC ZE TO ROBIA NIE PODAL SIE DO DYMISJI WRAZ Z NIMI ?
Czy naprawde nie ma w Polsce powaznych dziennikarzy, ktorzy zadaliby jakies sensowne pytania ? czy naprawde nikt poza blogerami nie potrafi sie wyrwac z tego chocholego tanca ?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)