Władimir Putin w swoim gabinecie na Kremlu
Władimir Putin w swoim gabinecie na Kremlu

„Nowa Jałta”. Putin chce szczytu mocarstw bez Ukrainy

Redakcja Redakcja Rosja Obserwuj temat Obserwuj notkę 12
Kreml oficjalnie potwierdza dążenia do zorganizowania trójstronnego szczytu z udziałem USA i Chin. Podczas spotkania, które miałoby się odbyć w listopadzie, zapadłyby kluczowe decyzje dotyczące zakończenia wojny w Ukrainie. Z najnowszych doniesień wynika, że rosyjski przywódca przedstawił Trumpowi format rozmów bez udziału Wołodymyra Zełenskiego. Rozmowy miałyby odbyć się przy okazji szczytu APEC w chińskim Shenzhen. Choć Waszyngton nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, perspektywa negocjacji ponad głowami Ukraińców budzi zaniepokojenie w Kijowie i europejskich stolicach.

 Z artykułu dowiesz się:

  • Kiedy i gdzie Kreml planuje zorganizować szczyt mocarstw
  • Jakie stanowisko wobec propozycji Władimira Putina zajmuje Xi Jinping
  • Dlaczego potencjalne negocjacje bez udziału Ukrainy są określane mianem „drugiej Jałty”
  • Jak Kijów zareagował na wcześniejsze porozumienie paliwowe Donalda Trumpa z Moskwą

Plan Kremla na szczyt w Shenzhen

Szczegóły propozycji ujawnił dziennik „The Wall Street Journal”. Według informacji tego nowojorskiego dziennika, gospodarz Kremla wyszedł z inicjatywą podczas rozmowy telefonicznej z Trumpem 9 października. Plan zakłada rozmowy przywódców USA, Rosji i Chin w kuluarach szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC).


Spotkanie zaplanowano na 18–19 listopada w Shenzhen. Głównym tematem miałoby być wypracowanie warunków przerwania działań zbrojnych. Putin nie przewiduje jednak udziału prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent Rosji już wcześniej badał grunt w sprawie takiego formatu rozmów z przywódcami Chin i Stanów Zjednoczonych.

Jak wynika z informacji „The Wall Street Journal”, władze w Pekinie zasygnalizowały kanałami dyplomatycznymi, że nie zgłoszą sprzeciwu wobec organizacji szczytu, o ile Donald Trump wyrazi na niego zgodę.

Biały Dom sonduje opcje, Kreml potwierdza rozmowy

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził w poniedziałek, że kwestia ewentualnego szczytu jest przedmiotem kontaktów dyplomatycznych. Zaznaczył jednak, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona.

– Nie ma jeszcze jasnego porozumienia co do samego spotkania ani jego potencjalnego programu, chociaż wszystkie trzy strony przyznają, że istnieje hipotetyczna możliwość jego zorganizowania – powiedział Dmitrij Pieskow.

Do sprawy odniósł się również sekretarz stanu USA Marco Rubio podczas oficjalnej wizyty w Uzbekistanie, o czym poinformował RMF24.

– Pojawiły się rozmowy na temat spotkania. Nie wiem, czy zostało ono już ostatecznie ustalone, ale stanowisko prezydenta jest jasne: chciałby, aby wojna w Ukrainie i w Rosji dobiegła końca – podkreślił szef amerykańskiej dyplomacji.

Według informacji amerykańskich urzędników, na których powołuje się „The Wall Street Journal”, Trump nie zaakceptował dotąd oficjalnie zaproszenia. Wykazuje jednak otwartość na ten format, jeśli miałby doprowadzić do szybkiego zakończenia wojny.

Widmo „drugiej Jałty” i niepokój sojuszników

W publikacjach dziennika „The Wall Street Journal” oraz serwisu RMF24 pojawia się określenie „druga Jałta”. Cytowany przez amerykański dziennik były oficer rosyjskiego wywiadu wskazał, że Putin dąży do podziału stref wpływów między mocarstwa bez udziału Ukrainy. Perspektywa takiego spotkania budzi zaniepokojenie w Kijowie i europejskich stolicach.

„The Wall Street Journal” zwraca uwagę na ryzyko decydowania o losie państw ponad ich głowami. Rozmowy rodzą również obawy o bezpieczeństwo Tajwanu w kontekście rosnącej roli Chin.


Porównanie do Jałty nie jest przypadkowe. Podczas konferencji w lutym 1945 roku przywódcy USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR zadecydowali o powojennym kształcie granic i podziale stref wpływów bez udziału zainteresowanych państw, w tym Polski. W polskiej pamięci historycznej wydarzenie to stało się trwałym symbolem zdrady Zachodu i układania się z Moskwą ponad głowami sojuszników.

Paliwowy deal w cieniu wojny

Jak wynika z doniesień medialnych, podczas rozmowy z 9 października obaj przywódcy uzgodnili porozumienie dotyczące zakupu przez USA rosyjskiego oleju napędowego oraz zawieszenia restrykcji. Trump poinformował o umowie dotyczącej dostaw paliwa na rynek amerykański i światowy, a kilka dni później Donald Trump wydał rozporządzenie wykonawcze zawieszające kluczowe sankcje i cła wobec Rosji.

Według doniesień mediów, przy okazji rozmowy o paliwie amerykański prezydent złożył rosyjskiemu przywódcy życzenia z okazji jego 74. urodzin. Decyzje dotyczące eksportu paliw spotkały się z ostrą krytyką Kijowa. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uznał porozumienie za wsparcie dla agresora i cios w wysiłki obronne swojego kraju.


– W chwili, kiedy nasz zespół prowadzi rozmowy z amerykańską delegacją na Florydzie, prezydent Stanów Zjednoczonych rozmawiał z przywódcą Kremla, sprawcą wojny i agresji. Zawarł porozumienie, na mocy którego Ameryka zezwala Rosji na eksport oleju napędowego. Oznacza to większą inwestycję w wojnę i zadawanie nam cierpienia. To tylko wzmacnia pozycję Putina, daje mu możliwość prowadzenia walki na jeszcze większą skalę – oświadczył Wołodymyr Zełenski.

Kijów argumentuje, że dochody ze sprzedaży paliw zasilają rosyjską machinę wojenną. Ukraińskie władze sprzeciwiają się także negocjowaniu przyszłości kraju bez jego przedstawicieli. 

red.

Fot: Władimir Putin w swoim gabinecie na Kremlu/ kremlin.ru

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj12 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka