Albatros ... z lotu ptaka
Droga do Prawdy nie zawsze jest kręta.
74 obserwujących
1766 notek
1425k odsłon
  377   0

Redaktor "Kleczek" z Australii - relacja z ulicy

Tego nie zobaczysz w telewizorni TVInfo, TVN24.POLSATnews.

Za daleko nawet jak na standardy "globalnej wioski". 700 000 ludzi na ulicy.

https://www.facebook.com/groups/580186045834939/


To nie Święty Jan Pawel II zgromadził tylu ludzi w listopadzie roku 2021 na ulicy miast Australii - to protest w sprawie przymusu sanitarnego w "walce" z PLANDEMIĄ.

https://info.peritusnet.eu/index.php/2017/04/21/media-wyzwalaja-nas-od-prawdy/

image

Współczesne media wyzwalają nas od prawdy. Wizja płacenia na nie podatku, zwanego abonamentem to nic innego, jak dodatkowe opodatkowanie obywateli – świadczenie bezzwrotne i przymusowe jest daniną publiczną. Mediów publicznych – z wyjątkiem kilku wyjątków – powinno nie być. Nie są potrzebne ogólnopolskie telewizje, jak również nie są potrzebne ogólnopolskie radiostacje. Wystarczyłby jeden kanał telewizji – nadawanej po polsku na cały świat z tłumaczeniem na kilka języków obcych. Również wystarczyłoby jedno radio państwowe – dostępne dla każdego. Wszystko w eterze, z satelity i przez internet, właśnie ze szczególnym naciskiem na tą ostatnią formę komunikacji. Ponieważ to właśnie internet jest przyszłością dla mediów. Utrzymywanie całych rodów telewizyjnych, prezenterów, którym z publicznych pieniędzy płaci się setki tysięcy złotych za prowadzenie teleturniejów i inne tego typu pomysły – to jest już miniona epoka. Działalność medialna powinna być powszechnie dostępna, chcesz mieć telewizję – spełniasz wymagania, wchodzisz na platformę cyfrową. Telewizje kablowe w ogóle nie powinny być w żaden sposób limitowane, co to kogo obchodzi, co kto ma w kablu we własnym domu? Po co to koncesjonować? Po co tworzyć bariery? Pozwolenia, nadzór? Nie przyjdzie do nas nikt wrogi i nie zrobi nam telewizji, która będzie mówiła że politycy to idioci, a w ogóle Polska jest bee, ponieważ to nie jest wcale takie proste jakby się wydawało.


O wiele większy problem jest na rynku mediów drukowanych i internetowych, ponieważ w tych sektorach medialnych mamy do czynienia z bardzo dużym skupieniem kapitału zagranicznego, który – czego nie można ukrywać, jest reprezentantem innej narracji społeczno-polityczno-ekonomicznej, niż nasza narodowa. Jak w ogóle to było możliwe, że doszło do takiego nasycenia prasy przez kapitał zagraniczny? To samo jeżeli chodzi o portale internetowe – to one nadają ton polskiemu internetowi, bez względu na to jak byśmy je oceniali, nie ma żartów. Mają rząd dusz, docierają do milionów ludzi, są w stanie bardzo szybko przekazać dowolne informacje społeczeństwu. Mają jedną wielką zaletę, nic nie kosztują podatnika.


Największą słabością mediów jest to, że nie ma przymusu ich oglądania. Oznacza to mniej więcej tyle, że media muszą postarać się o to, żeby dotrzeć do odbiorcy. Poza tym, jeszcze muszą być zrozumiane, co już w ogóle nie jest proste. Niestety mamy z tym w kraju bardzo poważny problem. Nie da się wręcz zrozumieć, jak to jest możliwe, że pewna część mediów głównego nurtu uprawia najnormalniej propagandę, trzymając się bardzo daleko od obiektywizmu – i nic! Nie ma z tym żadnego problemu, są funkcjonują, mają się doskonale, nawet zgarniają bardzo dużą część tortu reklamowego. Lansowanie trendów, a nawet kreowanie rzeczywistości, to druga strona znacznej części polskich mediów, które są coraz dalej od prawdy i jej zwykłego relacjonowania.


Gdyby się udało oddzielić komentowanie rzeczywistości od jej relacjonowania, to byłoby bardzo wartościowe dla nas wszystkich. Uwaga, nie ma nic złego w komentowaniu rzeczywistości, a nawet w zabawie w futurologię i gdybanie – tylko trzeba to jednoznacznie oddzielać od relacjonowania rzeczywistości. Jeżeli medium nadaje równolegle w tym samym paśmie informacje będące relacjami z życia codziennego w naszym kraju, a okrasza je w sposób dominujący kwestiami będącymi interpretacją określonej retoryki i próbą narzucenia narracji, to nie ma żartów i żartów nie może być. To się nazywa manipulacja! Propaganda! Kłamstwa! Oglądając niektóre kanały, można odnieść wrażenie, że jedyną uczciwą wobec odbiorców częścią ich przekazu jest telesprzedaż! Wszystko inne, to pokazywanie rzeczywistości w sposób podyktowany innymi celami, niż rzetelne informowanie o rzeczywistości.


Szokujący jest stan mediów publicznych, to do czego doszło jest po prostu niezrozumiałe i nie daje się tego wyjaśnić, nawet potrzebami propagandowymi obozu władzy. O wiele bardziej mogliby wpływać na opinię publiczną, gdyby byli subtelni. Do tego trzeba być obiektywnym i szanować pluralizm, w tym przypadku nie można powiedzieć, żeby to miało miejsce. Widzimy jakiś totalny zwrot w kierunku przeciwnym, niż apolityczność. Co więcej, już jesteśmy głęboko w króliczej norze, ponieważ spór jest już lansowany na pozycjach ideologicznych. To zaś jest już prawdziwym szkodnictwem.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale