Albatros ... z lotu ptaka
Droga do Prawdy nie zawsze jest kręta.
75 obserwujących
1817 notek
1452k odsłony
  207   1

Zawsze Prawda rok 2019-2021

Czy nauka służy ludzkości?

image

https://pl.pinterest.com/lookingforfrien/clara-immerwahr/

image

Wyszczepienie całej populacji ludzkiej drogą do CELU.

Elektronika organiczna !!!

Zainspirowała mnie do napisania tej NOTKi przed Nowym Rokiem 2022 dyskusja między Blogerami ! @Kobieta Kula a @Amsternem.

Nie znam ich oboje ale zawsze to bardzo ważne jak ludzie poruszają kluczowe tematy z punkty wartości etyki w nauce, szczególnie w takim okresie jak dzisiaj medialnej ZARAZY COVID-19 2019-SARS-COV2.

przypomnę COVIDOWY ZAWRÓT GŁOWY:

https://www.salon24.pl/u/albatros/1169806,covidowy-zawrot-glowy

image

PROBLEMY ETYCZNE W NAUCE MAJĄ SWOJĄ DŁUGĄ HISTORIĘ!

Studium Generale: Der Konflikt zwischen Clara Immerwahr und Fritz Haber

https://www.youtube.com/watch?v=a1IBcYEn6sE

Studium Generale: Organische Elektronik – Die Zukunft des Lichts


Wrócę dla Clary Immerwahr (po polsku nazwisko brzmi ZAWSZEPRAWDA).Chciała pójść w ślady naszej wielkiej Marii Curie Skłodowskiej.

image

Piotra i Marię poznała z prasy i doniesień naukowych. Poznała też w Pradze Alberta Einsteina.

Podczas mojego pobytu na Uniwersytecie Karola w Pradze w latach 70 XX w. widziałem w przeszklonych gablotach na Wydziale Fizyki przyrządy ktorymi się posługiwał. Bylem tam parokrotnie na stażach naukowych.

CLARA IMMERWAHR - etyka w nauce.

Powinniśmy Jej postawić pomnik w Bolimowie i przywrócić miastu odebrane przez Cara prawa miejskie za powstanie styczniowe!!!

Z pana inicjatywy panie prezydencie RP Andrzeju Duda.


https://uni.wroc.pl/clara-immerwahr-haber-niespelnione-marzenie/


CLARA IMMERWAHR-HABER – NIESPEŁNIONE MARZENIE

2 maja 1915 r. tragiczną śmiercią zginęła Clara Immerwahr-Haber, pierwsza kobieta z doktoratem Uniwersytetu we Wrocławiu, uzdolniona chemiczka, żona noblisty Fritza Habera.

Jest wieczór, 1 maja 1915 r. W domu Haberów trwa przyjęcie. Fritz, dyrektor Instytutu Chemii Fizycznej i Elektrochemii im. Cesarza Wilhelma w Berlinie, świętuje kolejny sukces i kolejne spełnione marzenie: awans na stopień kapitana – „błyskawiczny, z pominięciem obowiązujących procedur – w uznaniu szczególnych zasług dla Vaterlandu”.

Niespełna dwa tygodnie wcześniej, 22 kwietnia 1915 r., niemiecki 35 pułk saperów (złożony z chemików) „z powodzeniem” przeprowadził pod Ypres atak z użyciem gazu bojowego. Z ok. 6000 butli wkopanych na polecenie Habera w ziemię na pierwszej linii frontu, wypuszczona została chmura chloru. Żółto-zielona śmierć poniesiona przez wiatr w kierunku pozycji wroga osiągnęła sześć kilometrów szerokości, wywołując powszechną panikę w szeregach niczego nieświadomych żołnierzy Ententy. Atak pochłonął około sześć tysięcy istnień ludzkich, w znacznej mierze żołnierzy kanadyjskich. Haber wrócił do Berlina jako bohater narodowy.

Ten triumf to początek końca Klary. Dochodzi do ostrej kłótni między małżonkami. Clara grozi, że jeśli Fritz nie zaprzestanie swoich prac nad gazami bojowymi, ona popełni samobójstwo. W odpowiedzi, on oskarża ją o „zdradę ojczyzny”. Clara spełnia swoją groźbę. 2 maja wczesnym rankiem wykrada mężowi broń służbową, idzie do ogrodu. Pierwszy strzał oddaje w powietrze, drugi – wymierzony w klatkę piersiową, okazuje się śmiertelny…

8 maja 1915 r. w lokalnej prasie ukazuje się krótka notka o tragicznej śmierci Clary: „Strzelając do siebie, odebrała sobie życie żona tajnego radcy rządowego Dr. H. w Dahlem, który obecnie przebywa na froncie. Powody śmierci tej nieszczęśliwej kobiety pozostają nieznane”. W dzień śmierci żony Fritz opuszcza Berlin, wyjeżdża na front wschodni, w okolice Bolimowa. Nadzoruje przygotowania do kolejnego ataku z użyciem śmiercionośnej broni gazowej, tym razem nad Bzurą i Rawką przeciwko armii rosyjskiej (31 maja i 12 czerwca 1915 r.). Towarzyszy mu Max Wild, niemiecki oficer wywiadu, „przydzielony specjalnie do jego ochrony”. Wild notuje dokładnie przebieg ataku i rozmowę z Haberem. „Po zajęciu wygodnej pozycji do obserwacji ataku zapytałem profesora, czy nie uważa, że atakowanie ludzi w ten sposób jest głęboko niehumanitarne? Na to profesor odpowiedział mi w poważnym, ale lekko pobłażliwym dla mnie tonie: ma pan rację ze swego punktu widzenia. Ale w tej wojnie, którą toczy cały świat, skrupuły moralne nie liczą się. My nie możemy postępować inaczej, jeśli chcemy uratować naszych ludzi”. Po przejściu chmury gazowej, na zastygłe w milczeniu pozycje rosyjskie ruszyła piechota niemiecka. Za żołnierzami podążył strzeżony przez Wilda Haber. Wild napisał: „To co zobaczyłem, idąc, to była suma grozy, która urągała ludzkiej fantazji. Ludzie zmagający się w śmiertelnej walce wlekli się na czworaka i jak w obłąkaniu rwali na ciele odzież.[…] Świszczące, zatrute oddechy mówiły o niezmiernej męce konających. […] W dalszej drodze widzieliśmy grozę śmierci gazowej w jeszcze straszliwszej postaci. Nigdzie tchnienia życia. Martwi oficerowie, martwi żołnierze, leżeli skuleni jeden obok drugiego. W twarzach ich zastygła męka cierpienia”. Poruszeni niemieccy żołnierze próbowali pomagać Rosjanom. Wild wspominał: „To nie było natarcie, ale współczucie i pomoc dla haniebnie potraktowanego przeciwnika, dla umęczonego człowieka. Te akty litości były jedyną rzeczą, która im w tym dniu nie pozwoliła zwątpić w ludzkość”. A jaka była reakcja Habera? Niewzruszony przemierzał pole bitwy, poszukując przykładów dla potwierdzenia swoich teorii. „Śmierć setek Rosjan nie zrobiła na Haberze większego wrażenia” – zanotował Wild.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale