Zapomniana lekcja z historii.
Herb Świnka
Tylko krowa nie zmienia poglądów politycznych, ale świnia ?
Generał Zajączek Herbu ŚWINKA
https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/1392859,Jozef-Zajaczek-zmienial-poglady-jak-rekawiczki
265 lat temu, 10 marca 1752 urodził się Józef Zajączek, jedna z najbardziej niejednoznacznych postaci w historii Polski przełomu XVIII i XIX wieku. -To był człowiek czynu, ale czynu w imię własnego interesu - mówił o Zajączku dr Krzysztof Bauer, który wcielił się w rolę oskarżyciela w audycji Andrzeja Sowy z cyklu "Na historycznej wokandzie".
Sługa wielu panów
Trudno odmówić racji historykowi: pochodzący ze średniozamożnej szlachty Zajączek został najpierw protegowanym Zamoyskich, walczył w szeregach konfederatów barskich, później przeszedł do prorosyjskiego obozu Ksawerego Branickiego (jednego z przywódców Targowicy). W trakcie trwania Sejmu Wielkiego był jednym z aktywnych polskich jakobinów - radykalnego odłamu frakcji reformatorskiej - i postulował zwiększenie liczebności wojska.
Walczył w obronie Konstytucji 3 maja i w insurekcji kościuszkowskiej. Dowodził obroną Pragi, która zakończyła się klęską i rzezią ludności cywilnej miasta. - To była skaza, która ciążyła na Zajączku do końca życia i on się już z niej nie wyplątał - wyjaśniał dr Krzysztof Bauer. - Lewym skrzydłem dowodził Jasiński, prawym osobiście Zajączek. Skrzydło Zajączka nie było przez pół godziny atakowane, a jednak, gdy zostało już zaatakowane, pękło natychmiast, a Zajączek uciekł z Pragi.
Generał przedostał się do Francji, gdzie wstąpił w szeregi armii napoleońskiej, z którą brał udział w wyprawie na Moskwę. - Pod Berezyną stracił nogę, a wraz z nią honor - mówił historyk.
Naiwny namiestnik?
Podczas odwrotu spod Moskwy trafił do niewoli rosyjskiej. I tym razem Zajączek zmienił front: protekcję znalazł u cara Aleksandra I, który mianował go namiestnikiem Królestwa Polskiego. - Największą plamą na honorze generała było jego funkcjonowanie w Królestwie Polskim - mówił dr Eligiusz Szymanis, który wcielił się w rolę obrońcy Zajączka w audycji z 4 grudnia 2002.
Choć Zajączek, były jakobin polski, naiwnie wierzył w oktrojowaną przez cara liberalną konstytucję, to prowadził politykę uległości wobec wielkiego księcia Konstantego, który łamał postanowienia ustawy zasadniczej.
- To Królestwo Polskie w pierwszym okresie całkiem nieźle prosperowało: rozbudowało Warszawę, miało całkiem dobrą sytuację gospodarczą. Mówimy o Ordonach, o Mickiewiczu, o spiskowcach, tymczasem w tym Królestwie żyli również Minclowie, którzy rozwijali sklepy i którym w tym królestwie wcale najgorzej, dzięki koniunkturalistom, się żyło - bronił generała Eligiusz Szymanis.
Generał Józef Zajączek zmarł 28 lipca 1826, cztery lata przed powstaniem listopadowym.
O generale Zajączku posłuchaj w audycji Andrzeja Sowy "Na historycznej wokandzie".
Kościuszko, gen.Zajączek, gen.Dąbrowski -
Krwawy odwet za insurekcję
Tadeusz Kościuszko wygłosił przysięgę na krakowskim rynku 24 marca 1794. Niecały miesiąc później 3 tysiące polskich żołnierzy warszawskiego garnizonu stanęło naprzeciw ośmiotysięcznemu garnizonowi rosyjskiemu wspomaganemu przez 1,5 tys. Prusaków. Na czele ludu Warszawy, który przyłączył się do buntu, stanął szewc Jan Kiliński.
- Geneza tego sukcesu tkwi nie tylko we wspaniałej postawie garnizonu polskiego, ale w poparciu ludu Warszawy i to nie tego bogatego mieszczaństwa, tylko czeladników i rzemieślników - wyjaśniał prof. Drozdowski. Historyk sugerował, że zachowanie mieszkańców stolicy mogło spowodować późniejszy krwawy odwet Rosjan. - Żołnierze rosyjscy przez tych ludzi byli traktowani brutalnie. Mówi się, że rzeź Pragi była odwetem za upokorzenie, za tragedię 18 i 19 kwietnia.
Po dwakroć oblegana
Szturm wojsk Suworowa nie był pierwszą podczas insurekcji kościuszkowskiej próbą zdobycia miasta. Przez trzy miesiące Warszawa broniła się skutecznie przed połączonymi siłami prusko-rosyjskimi od lipca do września 1794 roku. Wówczas obroną dowodził sam Tadeusz Kościuszko. Mistrz fortyfikacji dobrze przygotował stolicę do oblężenia.
W obronie miasta wsławił się między innymi generał Jan Henryk Dąbrowski, który skutecznie dowodził na odcinku między Marymontem a Powązkami. Prusaków do odwrotu zmusił wybuch powstania w Wielkopolsce.
Lekko ranny generał Józef Zajączek, odpowiedzialny za złe przygotowanie Pragi do obrony, dał rozkaz do wycofania się generałowi Jakubowi Jasińskiemu. Ten jednak odrzekł: „Po co rozpaczać w tej chwili, kiedy nas tylu gotowych do walki. Hańba z bitwy uchodzić!”. Zajączek odpowiedział: „Lecz jeśli chcesz umrzeć, zostań tutaj” i zawrócił konia w stronę mostu wśród krzyków „Zdrajca!”. Generał Jasiński, wśród tylu innych obrońców, zginął śmiercią żołnierza. Szańce zostały przełamane, a walka przeniosła się na ulice Pragi, gdzie „żołdactwo, zaprawione w izmaiłowskich mordach, sprawiało rzeź okrutną”.
Herbu ŚWINKA ZMIENIAŁ POGLĄDY JAK RĘKAWICZKI !
Józef Zajączek - zmieniał poglądy jak rękawiczki - Historia ...
JÓZEF ZAJĄCZEK | Dzień w Historii
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/106839,zapomniana-rzez-pragi.html
Praga zapomniana po dzień dzisiejszy.
http://www.naszdziennik.pl/mysl/106839,zapomniana-rzez-pragi.html
Niepozorny czarny metalowy krzyż, jakich tysiące zobaczymy w całej Polsce. Ten postawiono przy cerkwi św. Marii Magdaleny przy ul. Jagiellońskiej w Warszawie. Latem, gdy wtopi się w zieleń rozrośniętego żywopłotu, jest prawie niewidoczny. Trzeba podejść bliżej, aby przeczytać niewielką tabliczkę: „Zginęli, bo byli Polakami. Mieszkańcom Pragi pomordowanym przez wojska Suworowa. 4 listopada 1794 roku. Rodacy”. Tylko tyle. O godne upamiętnienie tysięcy dobitych rannych żołnierzy, kobiet, dzieci, starców, wszystkich pomordowanych w okrutny sposób nie zdążyli zadbać nasi przodkowie w okresie II Rzeczypospolitej. Tym bardziej nie uczyniliśmy tego i my w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. A w dwusetną rocznicę moskiewskiego mordu pierwszy ordynariusz warszawsko-praski ks. bp Kazimierz Romaniuk wzywał: „Umierając, z pewnością liczyli na to, że pamięć o nich trwać będzie w świadomości przyszłych pokoleń. Nie wolno nam dopuścić do tego, by zawiedli się w naszych oczekiwaniach”. To wtedy w kościele Najświętszej Matki Bożej Loretańskiej, na miejscu dawnego klasztoru bernardynów, gdzie pogrzebano wiele ofiar, poświęcono skromną tablicę: „Mieszkańcom Pragi w 200-lecie rzezi ofiarom rosyjskiego ludobójstwa. Gdybyśmy o nich zapomnieć mieli, Ty, Boże, zapomnij o nas. Polacy”. „Jeszcze nie syt Moskal srogi” Pamiętał o nich Adam Mickiewicz, stawiając im literacki pomnik w koncercie Jankiela: Słychać tysiące coraz głośniejszych hałasów, Takt marszu, wojna, atak, szturm, słychać wystrzały, Jęk dzieci, płacze matek. – Tak mistrz doskonały Wydał okropność szturmu, że wieśniaczki drżały, Przypominając sobie ze łzami boleści Rzeź Pragi którą znały z pieśni i z powieści… A kilkadziesiąt lat później przypomniała w jednym z wierszy Maria Konopnicka: Zaszło słońce w krwawe morze – Błysnął bagnet, błysły noże, Suworowa pałasz nagi – Błysnął hasłem na rzeź Pragi! Rzuci się zajadła tłuszcza, Siwym starcom nie przepuszcza, Przed oczyma ojca, matki Rozrywają żywcem dziatki. W każdym domu trupy leżą, Pluszczą progi krwią ich świeżą Po ulicach krwi się fala Aż ku Wiśle gdzieś przewala. Jeszcze nie syt Moskal srogi Wydał hasło do pożogi – Staje Praga w ogniach cała, Pożar na jej dachach pała. Po ulicach wichr przegania Kłęby dymów, jęk konania, Okrzyk zgrozy w niebo leci, Skwierczą w ogniu ciała dzieci! W żadnej ludzkiej świata mowie Mąk tych słowo nie wypowie I nikt nie ma dość odwagi, By opisać tę rzeź Pragi Dymią zgliszcza i krew dymi, W jeden mordu stos olbrzymi, A przez trupy do Warszawy Sam Suworow wchodzi krwawy Suworowie! Póki żyjesz Krwi tej z rąk twych nie obmyjesz! Imię będziesz miał u świata, Nie żołnierza – ale kata! Aleksander Suworow rozpoczął służbę w rosyjskiej armii od szeregowca, awansując na kolejne stopnie. Z Polakami walczył już w czasie konfederacji barskiej, bo to jego żołnierze oblegali Wawel i okupowali Kraków. Tłumił skutecznie powstanie Pugaczowa i wielokrotnie pokonywał wojska tureckie. Rosła jego sława, a jego nazwisko budziło strach. Po zdobyciu twierdzy izmaiłowskiej podlegli mu żołnierze wymordowali ponad 10 tysięcy cywili. Gdy wybuchła Insurekcja Kościuszkowska, jego wojska uczestniczyły w jej stłumieniu. Wyrzynaj wroga na ulicach… Na początku października 1794 roku po bitwie pod Maciejowicami, w której wojska polskie zostały pokonane, a ranny Kościuszko dostał się do niewoli, losy powstania zostały przesądzone. Rosjanom pozostało jeszcze zdobycie Warszawy. „Zgnieść ich [Polaków] doszczętnie, a dla budzącego zgrozę widoku wiarołomnej stolicy zatknąć tam sztandary najpotężniejszej monarchini – taki jest wielki cel” – pisał Suworow do generała Schwerina. Na początku listopada Rosjanie, 25 tysięcy żołnierzy z ponad 80 armatami, podeszli pod Pragę, która jak wspominał Jędrzej Kitowicz, „lepiej była opatrzona okopami i wilczymi dołami niż Warszawa”. Broniło jej niespełna 15 tysięcy żołnierzy. Nad ranem 3 listopada Moskale rozpoczęli całodzienny ostrzał artyleryjski Pragi, polskie armaty skutecznie odpowiadały. Oficerowie wydali ostatnie rozkazy i instrukcje. Sam Suworow dawał swym podwładnym „naukę ustną” spisaną już po powrocie do Rosji w dziele „Nauka zwyciężania”: „Gdy nieprzyjaciel ucieka do miasta, zwróć na niego armaty, strzelaj gwałtownie w ulice, wal żwawo: nie ma czasu go ścigać… Wyrzynaj wroga na ulicach, kawaleria niech rąbie… Gdy mury zostały opanowane, bierz łupy… Łup jest rzeczą świętą. Zdobędziesz obóz – wszystko twoje; zdobędziesz fortecę – wszystko twoje”. Dla zachęty rozdano większe racje wódki.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/106839,zapomniana-rzez-pragi.html
https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/1275693,Rzez-Pragi-miasto-we-krwi
Rzeź Pragi - miasto we krwi




Komentarze
Pokaż komentarze (1)