Z Dedykacją dla wszystkich naszych polityków, a szczególnie dla Antoniego Macierewicza ministra obrony MON.
Akademia Obrony Narodowej czy Akademia Wojny z Rembertowa mnie się przypomina.
Rozmowa z XVI wiecznym portretem trumiennym na Wawelu przy grobie Lecha i Marii Kaczyńskich
https://www.youtube.com/watch?v=qFpCb27-Khg
Jacek Kaczmarski - z XVI-wiecznym portretem trumiennym rozmowa ( Amor Patriae Suprema Lex Esto)
Jacek Kaczmarski
Z XVI-wiecznym portretem trumiennym rozmowa - tekst piosenki
Nie patrz na nas z wyrzutem pyszny szaławiło,
Bądźże z sercem otwartym dla dzieci swych dzieci.
Od twoich czasów sławnych tyle się zmieniło,
Że aż szkoda zawracać tym głowę Waszeci.
Mało wiemy o tobie, coś na Turka chadzał,
Węgra królem obierał i tratował Szweda,
Ale patrzył i tego, by obrana władza
Nie zabrała ci czasem, czegoś sam jej nie dał.
A nie dałeś jej prawa by ci grozić drewnem
Bo przed Bogiem za posła nie chcesz Jezuity,
By na takie cię pola mogła słać bitewne,
Gdzie krew i rany - twoje, a cudze profity.
A my, co rusz, to przed kimś
Kolejnym - na kolanach;
Dalekośmy odeszli
Od siły Waszmość Pana.
Po wciąż to nowych dworach
Pętamy się nie w porę;
Kochamy się w honorach,
Nie znamy się z honorem.
Łypnij na nas łagodniej okiem wyrazistym
Co widziało królestwa twojego Wiek Złoty,
Zamiast łajać nas z trumny za sprawą artysty,
Że są czasy kolosów i czasy miernoty.
Rzymskim prawem się szczycisz opartym na sile:
Dłoń złocisty pas maca, kręci wąs sumiasty;
Ale wyrozumiałość - to siły przywilej
Urodzony z rozumu na twój wiek szesnasty.
Czemuś synów nie uczył, z czegoś sam korzystał,
Że czapka rozum grzeje, by nie skapiał chyłkiem?
Rychło jeden za drugim - poseł czy statysta -
Czapkowali rozumem, a myśleli tyłkiem.
I my - na byle słowo
Na tylne stajem łapki;
W zawiei z gołą głową
Szukamy własnej czapki.
W tym, co zostało z włości
W dziedzictwie po waszmościach -
Brakuje nam mądrości,
Kochamy się w mądrościach.
Patrz na nas jak uważasz, pyszny szaławiło,
Jest czego ci zazdrościć, jest i za co karcić.
Choć dawno już cię nie ma - cennie ci się żyło,
A ci, co się cenili - byli tego warci.
Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.
Koniem dla nich istnienie! - Trzeba znać ogiera;
Pięści słucha, czy pieśni, czy rwie się w step czy w tłum;
I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
A spadłszy, szepnąć jeszcze - equus polonus sum!
A my, nie z własnej winy,
Aż się przyznawać hadko -
Nie znamy już łaciny
I z polskim nam niełatwo.
Lecz ujrzy przodek w grobie
Na co nas jeszcze stać:
Bo się kochamy - w sobie!
Nie pragnąc - siebie - znać!
https://www.youtube.com/watch?v=uVIPp6LJ7MU
Zasyczał w zimnej ciszy samowar
Ukrop nalewam w szklanki
Przy wigilijnym stole bez słowa
Świętują polscy zesłańcy
Na ścianach mroźny osad wilgoci
Obrus podszyty słomą
Płomieniem ciemnym świeca się kopci
Słowem - wszystko jak w domu
"Słyszę z nieba muzykę i anielskie pieśni
Sławią Boga że nam się do stajenki mieści
Nie chce rozum pojąć tego chyba okiem dojrzy czego
Czy się mu to nie śni"...
Nie będzie tylko gwiazdy na niebie
Grzybów w świątecznym barszczu
Jest nóż z żelaza przy czarnym chlebie
Cukier dzielony na kartce
Talerz podstawiam by nie uronić
Tego czym życie się słodzi
Inny w talerzu pustym twarz schronił
Bóg się nam jutro urodzi.
"Król wiecznej chwały już się nam narodził
Z kajdan niewoli lud swój wyswobodził
Brzmij wesoło świecie cały oddaj ukłon Panu chwały
Bo to się spełniło co nas nabawiło serca radością"...
Nie, nie jesteśmy biedni i smutni
Chustka przy twarzy to katar
Nie będzie klusek z makiem i kutii
Będzie chleb i herbata
Siedzę i sam się w sobie nie mieszczę
Patrząc na swoje życie
Jesteśmy razem - czegóż chcieć jeszcze
Jutro przyjdzie Zbawiciel
"Lulajże Jezuniu moja perełko
Lulaj ulubione me pieścidełko
Lulajże Jezuniu lulajże lulaj
A ty go Matulu w płaczu utulaj"...
Byleby świecy starczyło na noc
Długo się czeka na niego
By jak co roku sobie nad ranem
Życzyć tego samego
Znów się urodzi, umrze w cierpieniu
Znowu dopali się świeca
Po ciemku wolność w Jego imieniu
Jeden drugiemu obieca...
......
https://www.youtube.com/watch?v=9w7DWwTf08w
Nie czepiajmy się Putina, wszak przecież nie tylko on za tym stał.

Przemówienie premiera Putina na obchodach 70. rocznicy wybuchu II ...
Przypominamy! Lech Kaczyński w 2009 r. na Westerplatte: "Nie wolno ...
WESTERPLATTE 2009 PUTIN W GDANSKU - YouTube

Lech Kaczyński przemawia na Westerplatte 1.09.2009 - YouTube
Na 100 lecie Niepodległości.
W Hołdzie polskim bohaterom spod Samosierry walczącym czy w słusznej SPRAWIE ?
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d1/Puerto_de_Somosierra.JPG
Bitwa pod Somosierrą – Wikipedia, wolna encyklopedia
Somosierra - Hiszpania - przewodnik intymny
Po końskie brzuchy w nurt płynącej lawy
Prze szwoleżerów łatwopalny szwadron
Gardła armatnie kolanami dławić
W mokry mrok topi głowy szwoleżerów
Deszcz gliny, ziemi i rozbitej skały
Ci, co polegną - pójdą w bohatery
Ci, co przeżyją - pójdą w generały
Potem twarz z ognia jeszcze nieobeschłą
Będą musieli w szczere giąć uśmiechy
Z oczu wymazać swoją hardą przeszłość
Uszy nastawić na szeptów oddechy
Zwycięskie piersi obciążą ordery
I wstęgi spłyną z ramion sytych chwały
Ci, co polegli - idą w bohatery
Ci, co przeżyli - idą w generały
Potem zaś czyści w paradnych mundurach
Galopem w wąwóz wielkiej polityki
Gdzie w deszczu złota i kadzideł chmurach
Pióra miast, armat, państw krzyżują szyki
I tylko niektórym ominie pokuta
W mrowisku lękiem karmionych koterii
Nieść będą ciężar wytrząśniętej z buta
Grudki zaschniętej gliny Somosierry
Ale twarz z ognia jeszcze nieobeschłą
Będą musieli w szczere giąć uśmiechy
Z oczu wymazać swoją hardą przeszłość
Uszy nastawić na szeptów oddechy
Nie ten umiera co właśnie umiera
Lecz ten, co żyjąc w martwej kroczy chwale
Więc ci, co zginęli, poszli w bohatery
Ci, co przeżyli - muszą walczyć dalej
Zwycięstwo pod Somosierrą – szarża, która przeszła do legendy ...
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/38/Ermita_Ntra_Sra_de_la_Soledad%2C_Somosierra.JPG

Polskim Bohaterom spod Monte Cassino walczącym dla czyjej SPRAWY ?
Polskim Bohaterom spod Lenino walczącym dla czyjej SPRAWY ?
Powinniśmy w 100 lecie Niepodległości ciągle zadawać to samo PYTANIE. Jak przeżyć godnie i z honorem trudne czasy aby ocalić Nasz DOM i nas samych czyli Polskie mrowisko przed atakiem innych gatunków wrogich nam mrówek. Czy specjalista od owadów poseł Niesiołowski ma na to receptę. Czy czytał życie mrówek i termitów Noblisty Maurycy Maeterlincka Przekład Autoryzowany F.Mirandeli Biblioteka Laureatów Nobla t.49 Lwów-Poznań 1927 Nakładem Wydawnictwa Polskiego

MAURYCY MAETERLINCK - ŻYCIE TERMITÓW - Antykwariat.waw
Józef Beck (1894–1944) – polski polityk, dyplomata, wojskowy (pułkownik dyplomowany), bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego.
- Jeśli napadną na nas Niemcy, przegramy wolność; jeśli napadną Rosjanie, stracimy duszę.
- Źródło: Rosyjska TV zmienia ton: Zachód porzucił Polskę, dostęp 30 sierpnia 2009.
- Jeżeli jakieś państwo, samo lub w towarzystwie innych, zechce pokusić się chociażby o jeden metr kwadratowy naszego terytorium, przemówią armaty.
- Opis: oświadczenie w sprawie Paktu Czterech.
- Źródło: Wojciech Roszkowski, Najnowsza historia Polski 1914–1945.
- Nasz stosunek do Niemiec będzie dokładnie taki sam, jak stosunek Niemiec do nas.
- Opis: oświadczenie z 15 lutego 1933.
- Źródło: Wojciech Roszkowski, Najnowsza historia Polski 1914–1945.
- Nie odnoszę wrażenia, żeby konflikt europejski był nieunikniony. Hitler wpakował się w bardzo niemądrą politykę, z której obecnie bardzo jest mu ciężko się wydobyć (...).
- Opis: 20 czerwca 1939.
- Źródło: Piotr Zychowicz, Pakt Ribbentrop-Beck (2013), s. 294.
- Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja skrwawiona w wojnach na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata ma swoją cenę. Wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.
- Opis: słynna mowa sejmowa z 5 maja 1939.
- Zobacz: honor
- Polityka moja nie była moim wynalazkiem. Była tylko wykonywaniem myśli i woli Komendanta.
- Opis: O polskiej polityce zagranicznej.
- Źródło: Władysław Pobóg-Malinowski, Na rumuńskim rozdrożu (fragmenty wspomnień), Warszawa 1990, s. 81, Warszawska Oficyna Wydawnicza GRYF.
- Polska od Bałtyku odepchnąć się nie da.
- Opis: odpowiedź na żądania Hitlera.
- Próba sprzeciwienia się złemu jest zawsze najpiękniejszą możliwością działalności politycznej.
- Przygotowując to przemówienie, myślałem o Komendancie, który nieraz powtarzał: gdy człowiek ma przed sobą kilka dróg, gdy męczy się i waha i nie wie, którą wybrać – niech wybiera drogę honoru, ta zawsze będzie właściwsza.
- Opis: o mowie sejmowej wygłoszonej 5 maja 1939.
- Źródło: Władysław Pobóg-Malinowski, Na rumuńskim rozdrożu (fragmenty wspomnień), Warszawa 1990, wyd. Warszawska Oficyna Wydawnicza GRYF, s. 81.
O Józefie Becku[edytuj]
- Józef Beck i marszałek Rydz przegrali Polskę w imię fantazmatów będących w rzeczywistości nieuprawnioną ekstrapolacją cnót osobistych na wartości polityczne. Potraktowali kraj jak własny folwark, który można przegrać w pokera dla elegancji odważnego blefu.
- Autor: Szczepan Twardoch
- Źródło: rozmowa Doroty Wodeckiej, Szczepan Twardoch: Więzi was polskość, „Gazeta Wyborcza”, 23–24 marca 2013.
- Ludzie, którzy przed wojną najgłośniej mówili o honorze, jak choćby szef dyplomacji Józef Beck, 17. dnia wojny uciekli do Rumunii. Okazali się największymi tchórzami, zostawiając kraj na pastwę losu.
- Autor: Radosław Sikorski, Marionetki Rosji, „Gazeta Wyborcza” Sobota-niedziela 12-13 sierpnia 2017, s. 8.
Jacek Kaczmarski
Kantyczka z lotu ptaka - tekst piosenki
Patrz mój dobrotliwy Boże
Na swój ulubiny ludek,
Jak wychodzi rano w zboże
Zginać harde karki z trudem.
Patrz, jak schyla się nad pracą,
Jak pokornie klęski znosi
I nie pyta - Po co? Za co?
Czasem o coś Cię poprosi:
- Ujmij trochę łaski nieba!
Daj spokoju w zamian, chleba!
Innym udziel swej miłości!
Nam - sprawiedliwości!
- Smuć się Chryste Panie w chmurze
Widząc jak się naród bawi,
Znowu chciałby być przedmurzem
I w pogańskiej krwi się pławić.
Dymią kuźnie i warsztaty,
Lecz nie pracą a - skargami,
Że nie taka jak przed laty
Łaska Twoja nad hyfcami:
- Siły grożą Ci nieczyste
Daj nam wsławić się o Chryste!
Kalwin, Litwin nam ubliża!
Dźwigniem ciężar Krzyża!
- Załam ręce Matko Boska;
Upadają obyczaje,
Nie pomogła modłom chłosta -
Młodzież w szranki ciała staje.
W nędzy gzi się krew gorąca Bez sumienia i bez oddechu,
Po czym z własnych trzewi strząsa
Niedojrzały owoc grzechu.
- Co zbawienie nam, czy piekło!
Byle życie nie uciekło!
Jeszcze będzie czas umierać!
Żyjmy tu i teraz!
- Grzmijcie gniewem Wszyscy Święci!
Handel lud zalewa boży,
Obce kupce i klienci
W złote wabią go obroże.
Liczy chciwy Żyd i Niemiec
Dziś po ile polska czystość;
Kupi dusze, kupi ziemie
I zostawi pośmiewisko...
- Co nam hańba, gdy talary
Mają lepszy kurs od wiary!
Wymienimy na walutę
Honor i pokutę!
- Jeden naród, tyle kwestii!
Wszystkich na raz - nie wysłuchasz! -
Zadumali się Niebiescy
W imię Ojca, Syna, Ducha...
- Co nam hańba, gdy talary...
"Romans historiozoficzno-erotyczny" - Jacek Kaczmarski
Jacek Kaczmarski
Romans historiozoficzno - erotyczny o Princessie Doni i Parobku Ditku ze wstawkš etnograficznš
Princessa Donia, krwi błękitnej jak sam błękit Co na kopułach cerkwi tłem dla złotych gwiazd, Od dziecka miała cały wiat w zasięgu ręki I preceptorów zagranicznych też w sam raz. Jej tatu jedził w tajnych misjach do Paryża Skšd rękawiczek i pachnideł słał jej w bród, Czym swej wiernoci Matce Rosji nie ubliżał, Bo wzorem Lwa Tołstoja kochał prosty lud. Paryski atłas cudnie lnił na smukłych dłoniach Gdy malowała akwarelš sielskie błonia Princessa Donia. Parobek Ditko (pochodzenie podejrzane Przynajmniej twierdził tak prowincjonalny pop) Wyganiał gęsi na pastwisko w boży ranek I raczej nie myl się, bo prosty był zeń chłop. Nie umiał pisać, ani czytać bo i po co, Nie przeszkadzało to nikomu ani mu I tylko gniotšc paznokciami pluskwy nocš Z pamięci to i owo nucić zwykł do snu. Tak podpiewywał, gonił pluskwy, pachniał brzydko, Zagapiš! w chmury się i gęsi gonił witkš Parobek Ditko. Jak się spotkali cham i kwiat arystokracji - To jedna z tych niewyjanionych nigdy spraw. Zapewne ksišżę bawił znów na delegacji, A córka z pędzlem w dłoni kwitła poród traw. Ditko się zbliżył, żeby zajrzeć w Jej obrazek (Najpierw poczuła, nim dostrzegła na tle pól) I zgrabnym noskiem powcišgnęła swš odrazę - Wszak tatu mówił jej by kochać ziemi sól. Nieszczęsny speszył się bo mylał niezbyt szybko, Więc jej zapiewał tak jak umiał z lekkš chrypkš Parobek Ditko: Kazała meni maty Z chłopcami pohulaty Pohulaj sobi Doniu Ja tobi ne boronłu. A ja sobi hulaju Jak rybka po Dunaju Jak rybka z okuncami Ja moloda z chłopcamy. Nad skutkiem pieni niech zaszumiš traw grzywacze, Wród których błyska już bez rękawiczki - dłoń. Doć, że się długo niosła z wiatrem w dal przeznaczeń Paryskich perfum i rubachy Ditka woń. Nie potępiajcie zbyt pochopnie płochej Doni, To z obcych nauk wszak wynikło całe zło! Z zachodnich mędrków żaden jej nie uwiadomił, Że imię Ditko znaczy Diabeł - tylko tol Nie żałowała tej niewiedzy - ot, ironia! Wdychajšc Ditki woń siarczystš jak amoniak Princessa Donia... Gdy wyszła na jaw mezaliansu konsekwencja A Ditko zniknšł w końcu to diabelski fach - Wzišł do Paryża córkę Jego Ekscelencja Gdzie pozostawił jš z jej grzechem i we łzach. Rozkwitła wkrótce nad Sekwanš jak piwonia, piewajšc w kabaretach, popijajšc koniak Princessa Donia... Kazała meni maty Z chłopcami pohulaty Pohulaj sobi Doniu Ja tobi ne boronłu. A ja sobi hulaju Jak rybka po Dunaju Jak rybka z okuncami Ja moloda z chłopcamy. Aż minšł czas błękitnokrwistych darmozjadów I stepem pomknšł ršczo całkiem inny piew, W zawiei dziejów tatu Doni znikł bez ladu, Bo przyszli tacy, co czerwonš mieli krew. Przyszli położyć kres przesšdom i podziałom, Paryskim woniom, akwarelom, itd... Snadż się musiało włanie stać to, co się stało, A co się stało, to już każdy dobrze wie. Z ukrytš w pasie z nabojami rękawiczkš Szedł przeciw cerkwiom, mezaliansom i zabytkom Komisarz Ditko. Zmieniały rzeki bieg i stepy pustynniały, Stóp milionowe lady zasypywał pyl, Stawało hańbš się, co było ródłem chwały I ci na czele odpadali nagle -w tył. A w Moulin Rouge piewała -wcišż Princessa Donia Żeby miał za co ssać ostrygi Ditka syn; W samotne noce rozmylała z twarzš w dłoniach Co też z jej diabłem zrobić mógł Czerwony Młyn... I nagle zjawił się - jak nagle kiedy zniknšł Sterany bies ze srebrnš na policzku nitkš I z niš zapiewał - tak jak umiał - z lekkš chrypkš Kazała meni maty Z chłopcami pohulaty Pohulaj sobi Doniu Ja tobi ne boronłu. A ja sobi hulaju Jak rybka po Dunaju Jak rybka z okuncami Ja moloda z chłopcamy. Jacek Kaczmarski 24.08.98
http://expresskaszubski.pl/lasy-zapraszaja/2016/09/sa-niewielkie-a-maja-wielka-moc-mrowki-sprzymierzency-lesnikow-w-dbaniu-o-las
Są niewielkie, a mają wielką moc. Mrówki – sprzymierzeńcy leśników w dbaniu o las
Leśnicy posiadają miliony sprzymierzeńców - to mrówki. Znaczenie tych owadów jest wielorakie: pełnią rolę sanitariuszy lasu, wpływają na jego równowagę, przyczyniają się do rozsiewania roślin, zjadają szkodniki. Leśnicy starają się więc zapewnić im jak najlepsze warunki do życia.
Mrówki dzięki swojej liczebności, diecie, sprawnej organizacji społecznej, szczególnie silnie oddziałują na środowisko. Ich znaczenie jest wielorakie – wpływają na utrzymanie równowagi w leśnych biocenozach, są wykorzystywane przez inne zwierzęta jako pokarm, a nawet pomagają im w… zabiegach higienicznych.
- Tam gdzie jest odpowiednio dużo mrówek, tam możemy być pewni, że rośnie zdrowy las – podkreśla Andrzej Beczek, inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Kartuzy. – Mrówki żywią się roślinami i drobnymi owadami, ale również są nekrofagami. Jeżeli spotkają na swojej drodze martwe zwierzęta, zanoszą je do mrowiska i zjadają. Dlatego nazywane są czyścicielami lasu. Proponuję, gdy podczas spaceru po lesie zauważymy mrowisko, zatrzymać się i pooglądać ich pracę.Oceńmy bezpośrednie otoczenia mrowiska – wówczas sami stwierdzimy, jak dookoła jest czysto.

Jedno z mrowisk na terenie leśnictwa Dzierżążno. fot. Magda Dzienisz
W kaszubskich lasach żyją miliony mrówek. W zależności od gatunku możemy spotkać pojedyncze kopce lub całe kolonie. Szacunkowo można powiedzieć, że kopców mrówek na terenie Nadleśnictwa Kartuzy jest około kilka tysięcy.
Czyściciele lasu
W Polsce żyje około stu gatunków mrówek. Szczególnie cennymi dla leśników owadami są mrówki: ćmawa i rudnica. Oba gatunki to drapieżniki, które są niezwykle pożyteczne dla środowiska przyrodniczego.
Mrówka rudnica odgrywa ważną rolę w funkcjonowaniu ekosystemów leśnych. Latem mrówki jednego mrowiska zabijają ok. 50 tysięcy larw owadów, broniąc w ten sposób las przed masowym ich rozmnożeniem się. W czasie masowego pojawienia się szkodników mrówki jednego mrowiska mogą zniszczyć nawet 10 mln owadów.
Mrówka ćmawa jest podobna do mrówki rudnicy. Również jest perfekcyjnym myśliwym likwidującym wiele szkodników leśnych. Prócz owadów chętnie zjada również padlinę. Mimo że nie ma żądeł, potrafi pryskać jadem na odległość do 2 metrów, a dzięki silnym żuwaczkom robotnice intensywnie kąsają i są w stanie przegryźć ludzki naskórek. Odróżnić ją można po braku maleńkich włosków na odwłoku i łusce pomostka, które posiada mrówka rudnica.
Oba gatunki mrówek budują okazałe mrowiska w postaci kopców z igliwia, ziemi i gałązek. Wysokość mrowiska może dochodzić do 2 metrów. Mrówcze gniazda powstają najczęściej w glebie – pod ziemią znajdują się skomplikowane systemy korytarzy. Poprzez budowę kolonii wydobywają na powierzchnię ziemi olbrzymie masy gleby rozluźniając jej strukturę. Gleba w pobliżu mrowisk jest mniej zakwaszona niż na pozostałym obszarze lasu. Dzięki temu mogą rozwijać się na niej rośliny niewystępujące w innych miejscach.
Niektóre gatunki mrówek, np. gmachówki, zasiedlają obumarłe pniaki lub leżące pnie drzew, przyśpieszając ich rozkład i obieg materii.

Okazałe mrowisko w leśnictwie Dzierżążno. fot. Magda Dzienisz
Pomagają roślinom i zwierzętom
Mrówki odgrywają również ważną rolę w rozsiewaniu nasion w roślin – głównie z najniższych warstw drzewostanu. Część spośród tych roślin wytwarza nasiona zaopatrzone w elajosomy, czyli tzw. ciałka mrówcze. Mrówki zbierają takie nasiona, a po zjedzeniu elajosomu porzucają je, przyczyniając się do rozprzestrzenienia gatunku. Rośliny „mrówkosiewne” to np fiołki, przebiśniegi, przetaczniki, kopytnik Jedna kolonia mrówek leśnych z rodzaju Formica rozprzestrzenia w ciągu jednego sezonu wegetacyjnego ponad… 30 tys. nasion! W mieszanych lasach dębowych mrówki przyczyniają się do rozsiewania ok. 80, a w lasach bukowych – ok. 45 gatunków roślin.
Mrówki stanowią znaczące źródło pokarmu dla innych zwierząt, m.in. pająków czy wielu gatunków ptaków. Dzięcioł czarny, w poszukiwaniu mrówek ukrytych w drewnie, potrafi wykuć nawet kilkanaście dużych otworów w jednym drzewie. Lisy i borsuki rozgrzebują mrowiska w poszukiwaniu występujących tu dużych larw chrząszczy, dziki zaś wylegują się w kopcach mrowisk m.in. ze względy na panującą w nich wysoką temperaturę.

fot. Magda Dzienisz
Mrówki leśne mają znaczenie nie tylko jako czynnik ograniczający wielkość populacji innych bezkręgowców, czy pokarm dla innych zwierząt, ale także są wykorzystywane w celach higienicznych. Wiele gatunków ptaków oraz zwierzyna płowa i czarna wykorzystuje produkowany przez mrówki kwas, jako środek odstraszający pasożyty zewnętrzne. Ptaki chwytają mrówki dziobem i nacierają sobie nimi pióra skrzydeł, natomiast zwierzyna tarza się w mrowisku prowokując mrówki do spryskiwania ich skóry kwasem mrówkowym.
Mrówki potrafią również niejako „hodować” mszyce poprzez życie z nimi w symbiozie. Mszyce są źródłem spadzi – słodkiej cieczy, będącej… ich odchodami. Mszyce wyciągają soki z rośliny, na której żyją, przyswajając z nich głównie białka i tłuszcze, wydalają natomiast cukry proste, chętnie zjadane przez różne owady, w tym pszczoły. Te natomiast produkują z niej miód o doskonałych walorach smakowych i zdrowotnych
Leśnicy dbają o mrówki
Leśnicy starają się zapewnić mrówkom jak najlepsze warunki do życia i rozwoju.
- W przeszłości leśnicy dla ochrony mrowisk stosowali przeróżne formy mechanicznej ochrony kopców szczególnie przed dzikami, które bardzo lubią jajka mrówcze. Obecnie ograniczamy się do takiego prowadzenia prac leśnych tak, aby w okolicy mrowiska nie zmieniły się drastycznie warunki świetlne – wyjaśnia Andrzej Beczek.

Do mrowisk podchodźmy ostrożnie. Pod żadnym pozorem nie można ich niszczyć! fot. Magda Dzienisz
Ze względu na ogromne znaczenie mrówek w środowiskach leśnych niektóre gatunki objęte zostały ochroną gatunkową. W rozporządzeniu Ministra Środowiska z 6 października 2014 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt wymienionych jest sześć gatunków podlegających takiej ochronie: mrówka północna, mrówka smętnica, mrówka ćmawa, mrówka łąkowa, mrówka rudnica oraz mrówka pniakowa.
Ochronie podlegają także mrowiska. Zakaz ich niszczenia, usuwania i uszkadzania zawarty został w wymienionym wcześniej rozporządzeniu, a także w ustawie z dnia 28 września 1991 r. o lasach. Zgodnie z Kodeksem wykroczeń (art. 164) kto niszczy mrowiska znajdujące się w lesie albo na nienależącym do niego gruncie rolnym, podlega karze grzywny albo karze nagany.
Leśnicy w razie potrzeby chronią kopce przed zniszczeniem. Piętnują również każdy, nawet najmniejszy akt wandalizmu wobec mrowisk. Pamiętajmy o pożytecznej roli mrówek w czasie naszych leśnych wędrówek i… uważnie patrzmy pod nogi spacerując po leśnych szlakach!
(oprac. na podst. Krzysztofiak L., Krzysztofiak A.,Ochrona mrówek i mrowisk oraz na podst. materiałów dostarczonych przed Nadleśnictwo Kartuzy)




Komentarze
Pokaż komentarze (4)