0 obserwujących
35 notek
36k odsłon
  611   0

Polska Adamka, Kraków Radwańskiej


Jest Agnieszka Radwańska być może najlepszym, ale równocześnie, najmniej docenianym polskim produktem eksportowym. W epoce, gdy częste pojawianie się w mediach elektronicznych ma zapewniać produktom, firmom czy krajom rozpoznawalność i budzić pozytywne skojarzenia, Agnieszka Radwańska, od ponad trzech lat, przykuwa uwagę mediów światowych pozostając prawie że bez przerwy wśród piętnastki najlepszych światowych tenisistek. Uwielbiający kopaną i zatroskani o samopoczucie kiboli polscy politycy mogą nie rozumieć skali tego sukcesu. Znawcy tenisa jednak potwierdzą, że jest to wielkie osiągnięcie, gdyż do miejsc tych pretendentek jest wiele, a stałość przynależności do elitarnego grona nie jest łatwa do osiągnięcia. Możną ją osiągnąć tylko wtedy, gdy tydzień po tygodniu, przez wiele miesięcy roku, zawodniczka przebija się co najmniej do ćwierćfinałów turniejów WTA (Women’s Tennis Association). Za każdym razem Agnieszka Radwańska wygrywa 2 lub 3 dwugodzinne mecze skupiając na sobie i na swoim kraju uwagę fanów tenisa od Dubaju po Czechy. Przyzwyczajeni do jej osiągnięć oczekujemy ciągle więcej i kolejne ćwierćfinały lub półfinały są przez media odnotowywane jako coś powszedniego, czym ekscytujemy się mniej niż oczekiwanym sukcesem boksera.

Osiągnięcia tenisowej rodziny Radwańskich są tym większe i bardziej zaskakujące, że zdarzyły się w kraju, którego rządy mają wyraźnie inne priorytety. Kariera tenisowa sióstr Radwańskich jest przedsięwzięciem prywatnym, nic nie kosztowała podatnika, do budowy kortów rząd nie dopłaca prawie nic, podczas gdy hojnie inwestuje w budowę stadionów piłkarskich. Agnieszka Radwańska zarabia za granicą, a sumy turniejowych nagród mogłyby zostać doliczone do wielkości polskiego eksportu zmniejszając nasz ujemny bilans handlowy. W piłkarskiej ekstraklasie biegają dziesiątki zagranicznych piłkarzy, których usługi importuje nasza rodzima widownia. Bilans handlowy polskiej piłki jest więc wyraźnie ujemny. Mizerne występy polskiej piłkarskiej reprezentacji w otwartym kanale transmituje telewizja publiczna. Gdy „biedronki Smudy” będą grać w Seulu, o fakcie tym w Poludniowej Korei będzie głucho, ale w Polsce wokół tego meczu wzbudzana będzie medialna wrzawa. W tym samym czasie Agnieszka Radwańska walczyć będzie w silnie obsadzonym turnieju w Pekinie, a polski widz będzie mógł ją oglądać jedynie w kodowanych kanałach lub egzotycznych stacjach typu Al Jazeera Sport.

Jak wykorzystać sukcesy Agnieszki Radwańskiej dla budowy wizerunku Polski jako kraju wysokich (nie tylko tenisowych) technologii? Gdybym był Ministrem Spraw Zagranicznych i nie chciał światu pokazywać obolałej twarzy boksera Adamka, zorganizowałbym kobiecy turniej tenisa, w którym oprócz Agnieszki Radwańskiej i jej siostry Urszuli, wystąpiłyby mające polskie korzenie tenisowe mistrzynie: Caroline Woźniacki, Sabine Lisicki, Andżelika Kerber czy Aleksandra Woźniak. Turniej mógłby się odbyć na specjalnie w tym celu przebudowanym stadionie Cracovii. Kraków miałby twarz Radwańskiej!

Tekst ukazał się w Dzienniku Polskim w dniu 4 października 2011 roku

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale