Prezydent RP przyznał po raz pierwszy ustanowioną przez siebie nagrodę „Zasłużony dla Polszczyzny”. Laureatem został prof. Walery Pisarek, honorowy prezes Rady Języka Polskiego. I tutaj się zatrzymam, kpić nie będę, pan profesor to postać wielce zasłużona dla naszej mowy rodzimej a inicjatywa prezydenta nader potrzebna w czasach, w których do „bulu” trzewi i zawrotów głowy może doprowadzić zwykła wypowiedź gwiazdy medialnej tudzież prominentnego polityka. Pozostaję w „nadzieji”, że znakomity laureat w dowód wdzięczności udzieli Bronisławowi Komorowskiemu kilku lekcji, byśmy już nigdy nie musieli się wstydzić czytając jego ekwilibrystyczne wpisy...
Przy tej, jakże wspaniałej, okazji można by Panu Prezydentowi podrzucić kilka innych pomysłów na nagrody jakie mógłby ustanowić. „Mistrz Surwiwalu” na przykład – dla emeryta, któremu uda się przeżyć najdłuższy okres od otrzymania świadczenia do pierwszego zakupu „na zeszyt”. Albo „Siła Spokoju” - przyznawana rodakowi, który będzie w stanie obejrzeć wiadomości bez użycia słów powszechnie uznawanych za obelżywe. O, jeszcze – i to będzie hit - „Frajer Dekady” - dla obywatela, który najdłużej wytrwa w zaufaniu do premiera Tuska i jego genialnej ekipy...
Sam Pan Prezydent otrzyma zapewne już niebawem wyróżnienie (co najmniej!) na Festiwalu Sztuki Cyrkowej w Monte Carlo w kategorii „Prestidigitator”. Bo to naprawdę wymaga wielkiej sztuki i lat mozolnych ćwiczeń by duży i inteligentny naród przez tak długi czas utrzymywać w przekonaniu, że Bolek to bohater, Donald mąż stanu a on sam głowa państwa. Chyba trzeba będzie przyznać rację Krzysztofowi Daukszewiczowi, który razu pewnego powiedział: „Polak potrzebuje tylko trzech rzeczy: zjeść kuroniówkę, zapić mazowiecką i powałęsać się po mieście”...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)