Wręczono kolejną idiotyczną nagrodę, o czym nie omieszkała poinformować niezawodna w tych kwestiach Gazeta Wyborcza. „Okulary Równości”, bo tak się to kuriozum nazywa, przyznawane są przez fundację im. Izabeli Jarugi - Nowackiej osobom, organizacjom lub instytucjom za szczególne osiągnięcia w działalności na rzecz praw kobiet, mniejszości i przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na wiek, płeć, rasę, pochodzenie etniczne, religię, niepełnosprawność albo orientację seksualną oraz na rzecz sprawiedliwości społecznej i zwalczania ubóstwa.
Laureatami zostali w tym roku:
Maria Czubaszek- „za osobistą odwagę w głoszeniu poglądów, niezłomność w przełamywaniu tabu dotyczącego aborcji i obronę prawa kobiet do świadomego wyboru w kwestii posiadania dzieci”. Chodzi oczywiście o słynne już słowa felietonistki, w których pochwaliła się zamordowaniem dwójki swoich nienarodzonych dzieci i ogólną niechęcią do posiadania potomstwa. Cóż, pogratulować! Jak rozumiem w najbliższym czasie pośmiertnie zostaną „Okularami Równości” nagrodzeni dr Mengele i Adolf Eichmann - „za niezłomnośc w przełamywaniu tabu dotyczącego rozwiązania kwestii żydowskiej i obronę prawa rasy panów do świadomego wyboru sposobu zdobywania przestrzeni życiowej”.
Anna Grodzka vel Ryszard Bęgowski- „za osobistą odwagę w przełamywaniu tabu oraz stworzenie fundacji Trans-Fuzja i konsekwentne działania na rzecz osób transpłciowych w Polsce i Europie”. Pogratulować. Facet przerobił się na babę i namawia do tego innych za co został wybrany posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, teraz prestiżowa nagroda... przyznana za leczenie chorej głowy za pomocą okaleczania ciała.
Piotr Ikonowicz- „za stworzenie Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, która pomaga biednym i wykluczonym”. Tutaj bym przyklasnął, wykluczenie w naszym kraju to problem poważny i zataczający coraz szersze kręgi. Tylko – na Boga! - co to jest ta sprawiedliwość społeczna? Kolejna mutacja krzesła elektrycznego? Walczmy o sprawiedliwość, to jest obowiązkiem każdego człowieka, i darujmy sobie przymiotniki. Chyba, że sprawiedliwość społeczna to taka lewicowa wersja tej zwykłej, mająca polegać na klasycznym janosikowaniu? Jeżeli tak, to ja się wypisuję, zawsze znajdzie się jakiś kretyn, który uzna, że mam za dużo i należy mnie zmusić do podziału. Ostatnio był to minister finansów, nie potrzeba mi dodatkowo jakichś fundacji.
Właściwie nie powinienem się czepiać, każdy może z własnymi pieniędzmi robić co chce, choćby w błoto rzucać albo oddawać lewackiej fundacji (co praktycznie na jedno wychodzi). Problem w tym, że poprzez takie granty jak „Okulary Równości” i inne tego typu inicjatywy tworzy się sztuczne autorytety z ludzi, których miejsce powinno być w szpitalu psychiatrycznym. Trudno się jednak dziwić, lewactwo zrzuciło z piedestału Boga i tych, którzy własnym życiem mu służyli to musi stworzyć własne „zastępy anielskie” z kogo popadnie. Nawet z chorych psychicznie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)