AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
264
BLOG

Feministki, mistrzostwa i kilka faktów z dziedziny ornitologii

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Gdyby głupota miała skrzydła latałaby pani jak gołębica...

Zawsze kiedy słucham wypowiedzi feministycznych działaczek, którymi zachwycają się kolorowe pisemka i głupkowate telewizyjne programy to przypominają mi się powyższe słowa nieodżałowanej pamięci doktora Štrosmajera. Pasują jak ulał a nawet są, delikatnie rzecz ujmując, zbyt łagodne. Gdyby głupota mogła latać to one pędziłyby przez przestrzeń kosmiczną z prędkością nadświetlną. Zostańmy jednakowoż przy gołębicach, choć doprawdy nie wiem co komu zawiniły te skądinąd sympatyczne ptaki.

Taka Kazia Szczuka na ten przykład błysnęła dziś w radiowej jedynce: „To jest samczy, infantylny i idiotyczny kult igrzysk, które nie mają żadnego celu poza tym, żeby ci mężczyźni mieli frajdę” - powiedziała o zbliżających się mistrzostwach Europy w piłce nożnej. W sukurs idą jej inne wojowniczki o wolność, równość i braterstwo kobiet. Albo może raczej kobietonów, bo z subtelnymi przedstawicielkami płci pięknej te osobniczki mają niewiele wspólnego.

Anna Grodzka vel. Ryszard Bęgowski twierdzi, że pieniądze wydane na organizację mistrzostw zostały zmarnowane. Cóż, można by się z tym od biedy zgodzić, gdyby nie drobny problem: to pieniądze na budowę infrastruktury, która – może poza stadionami – i tak musi być w końcu zbudowana zostały zmarnowane. Gdyby do organizacji imprezy podejść z głową to nie tylko nie zmarnowano by ani złotówki, ale jeszcze sporo na tejże organizacji zarobiono. Cóż jednak począć, kiedy za robotę biorą się nieudacznicy to nawet feministki punktują ich niczym Jerzy Kulej przeciwników w ringu. Swoją drogą to naprawdę wielkie poświęcenie: wyciąć sobie organ by zostać feministką. Pani Grodzka/pan Bęgowski powinien zostać wpisany złotymi zgłoskami w jakiejś księdze pamiątkowej. Conajmniej!

Katarzyna Bratkowska z Porozumienia 8 Marca (to te wrzeszczące baby od organizacji „manify”) twierdzi z kolei, że władze organizujące turniej zachowują się jak człowiek, który „ogląda mecz na wielkiej plazmie, kiedy ludzie pod jego opieką nie mają co jeść”. Prawie trafione, acz nie do końca. Ten oglądający dał też parę groszy zarobić biedakom, którzy przerzucają kanały i pilnują tejże plazmy. Ale zostawmy ocenę trafności feministycznych zarzutów komu innemu, mnie zastanawia inna kwestia. Organizacja mistrzostw zła, bo głodni ludzie, bo zmarnowana kasa, bo samczy festiwal i t.d., i t.p.. Ale darmowa antykoncepcja pokrywana z tego samego budżetu to już nie są zmarnowane pieniądze? A refundowane sztuczne zapłodnienie zapewni chleb setkom tysięcy biedaków żyjących poniżej granicy ubóstwa? Brakuje jeszcze tylko postulatu, by abortowane (na koszt podatnika) dzieciaki przerabiać na wysokobiałkowe produkty spożywcze...

Aż się chce zakrzyknąć za Maxem, bohaterem „Seksmisji” Juliusza Machulskiego: „Sfiksowałyście, boście chłopa dawno nie miały! Chłopa wam trzeba!”. Wracając do ptasiej analogi: feministki latają wysoko a Polska poniżej wygląda jak pomnik wieszcza: obsrany przez natrętne ptaszyska i aż proszący się o to, by zajęła się nimi wykwalifikowana sprzątaczka. Czy któraś z pań wymienionych wyżej potrafi się tym zająć, czy może potrzebuje instrukcji obsługi mopa i ścierki do kurzu?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości