AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
221
BLOG

Tertium non datur

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 0

Najpierw Warszawa, potem Kraków a teraz zagranica. Tysiące ludzi protestują przeciwko decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wykluczającej TV Trwam jako nadawcę naziemnego. Można lubić albo nie medium ojca Tadeusza Rydzyka, jednak nie można przejść obojętnie wobec odmowy przyznania koncesji na nadawanie podczas gdy bez problemu uzyskuje ją stacja „rozrywkowa” nadająca 24 godziny na dobę „muzykę” disco polo. Wniosek z tego jest prosty: dla rozdzielających koncesje jarmarczna kultura chodnikowego grania stoi ponad patriotyzmem i chrześcijaństwem reprezentowanym przez TV Trwam. A to już może świadczyć o kompletnym zidioceniu decydentów z KRRiTv albo celowej robocie, której efektem ma być skuteczne odcięcie Polaków od źródeł ich wiary i Ojczyzny. Tertium non datur...

 

Niestety, coś się nie udało, bo zamiast zgodnego chóru potakiwaczy i radosnego śpiewu zadowolonych z utrącenia „tego oszołoma z Torunia” lemingów ludzie wyszli na ulice i protestują. Wyszli raz, wyszli drugi i wszystko wskazuje na to, że będą wychodzić regularnie. Do skutku. Nie tylko zwolennicy „OjDyra” w moherowym umundurowaniu ale wszyscy ci, dla których słowa „Bóg, Honor, Ojczyzna” to nie tylko pusty slogan z podręczników historii a „wolność” oznacza coś więcej niż możliwość zakupu wódki przed godziną trzynastą. Te manifestacje – pozornie broniące tylko jednej, toruńskiej opcji – tak naprawdę zgromadziły ludzi, którzy mają już dość bycia urabianą papką przez poprawne media z liberalnym glejtem, ludzi chcących prawdziwej wolności i praw przynależnych każdemu człowiekowi. Praw Bożych – obowiązujących od pokoleń, a nie tych narzuconych przez uzurpatorów głoszących religię powszechnego tolerancjonizmu. TV Trwam od samego początku swojego istnienia twardo stała po stronie tych pierwszych, dlatego padła ofiarą furiackiego ataku wszelkiej maści postępowców i głosicieli świata bez Boga i wartości. Dziś każdy z nas musi stanąć po jednej ze stron: patriotów albo Brukselczyków, ojca Rydzyka albo urzędasów z Krajowej Rady. Tertium non datur...

 

W Polsce od zawsze było miejsce dla każdego, tolerancja (ta prawdziwa, pochodząca od łacińskiego czasownika „tolerare”) była jednym z atrybutów charakteryzujących naszych rodaków. Niestety, najpierw zabory, potem II wojna sprowadziły na nasze ziemie ludzi, dla których „polskość to nienormalność”. To oni zwalczają wszystko, co ma chociaż pozór patriotyzmu i przywiązania do ojczyzny. Ze strachu. Oni się nas boją, bo nigdy nie czuli się częścią tego narodu, nigdy nie potrafili zrozumieć jego umiłowania własnej ziemi, obyczajów i tradycji ojców. Tradycji, wedle której gościnność była jednym z podstawowych praw. Oni nie chcą być gośćmi tylko władcami, a my mamy być sprowadzeni do roli niewolników posłusznie wykonujących rozkazy. Nie ustąpią. A my możemy się zbuntować jak Spartakus i w ostateczności z honorem przegrać, albo paść na kolana. Tertium non datur...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka