AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
280
BLOG

Witajcie w głupich czasach

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 0

Żyjemy w ciekawych czasach, głupich i skretyniałych powiedzieć by można, w których poprawność polityczna przekroczyła każdą, nawet najbardziej wyśrubowaną granicę absurdu i jest w dodatku sankcjonowana prawnie. Przed oblicze sprawiedliwości trafić można dziś za głupi komplement a naturalne odruchy urastają do rozmiarów zbrodni. Prosty przykład: „Pani Basiu, ma pani piękne nogi!” - niby zwyczajny komplement, miłe słowo. O nie! Seksistowska odzywka dyskryminująca rzeczoną panią Basię a wypowiadający go awansuje do roli męskiej, szowinistycznej świni. Przykład drugi: wspomniana pani Basia (piękna kobieta to ją jeszcze trochę wykorzystamy) pojawia się w naszym otoczeniu przyodziana w bluzkę z dekoltem głębokim jak jezioro Titicaca, spod której usiłują uwolnić się jej niekwestionowane walory. Siłą rzeczy nasz wzrok zanurza się w tej głębi a my zapominamy o bożym świecie. Otrzeźwia nas dopiero stal kajdanek zaciskających się na przegubach i dowiadujemy się, że właśnie dopuściliśmy się zbrodni molestowania seksualnego.

 

Przykładów można by mnożyć, ale te dwa wystarczą by oddać zidiocenie współczesnego świata. To nie pani Basia jest dyskryminowana, ale my! W pierwszym przypadku za powiedzenie szczerej prawdy a w drugim za naturalną reakcję na bodziec! Niestety, w poprawnym politycznie świecie nie ma miejsca na naturalne odruchy, wszystko musi być uporządkowane i zgodne z normami wyznaczanymi przez... no właśnie, przez kogo? I po co? Cóż, odpowiedź na te pytania jest prosta, wręcz kuriozalna: przez ogarniętych panicznym strachem władców świata dla coraz większej kontroli społeczeństw. A pomagają im w tym pożyteczni idioci, którym się wydaje, że ten Nowy Wspaniały Świat będzie rajem na Ziemi, miejscem wiecznej szczęśliwości. Szkoda, że żaden z nich nie zdaje sobie sprawy, że są tylko zwykłymi cegłami w murze coraz szczelniej otaczającym piekło.

 

Ale wróćmy do naszej pani Basi. Rozwiązania opisanego problemu są dwa, każde idiotyczne: albo wszystkie piękne kobiety ubierzemy w burki i w ten sposób odetniemy sobie możliwość komplementowania i zatapiania z racji niedostępności obiektu; albo możemy wszystkim mężczyznom programowo założyć klapy na oczy tak, by widzieli wyłącznie koniec własnego nosa i robotę, którą mają do wykonania. Obydwie metody godzą w osobistą wolność człowieka, co ciekawe ta druga zyskuje coraz większą aprobatę postępowych środowisk, które do roli klapek sprowadzają kretyńskie przepisy prawne. Czy nie lepiej zostawić wszystko po staremu? Przecież nawet najbardziej zatwardziała feminista CHCE mieć ładne nogi i, jeżeli nie jest lesbijką albo psychicznie chorą, eksponuje dekolt właśnie po to, by utopić w nim rzesze mężczyzn...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka