„W Platformie nie ma klimatu do wysiadywania po kościołach. Teraz musimy się skupić na reformach, a nie na modlitwach” - powiedział „Newsweekowi” anonimowy poseł PO po czym dodał - „...jak jechać na rekolekcje, gdy rząd chce likwidacji Funduszu Kościelnego i zmian w finansowaniu lekcji religii”. Faktycznie, trochę głupio, jednak jak dotąd żadnemu z polityków hipokryzja nie przeszkadzała, wręcz przeciwnie, pozwalała zyskać poparcie i wygrywać wybory. Ta wolta też służy wyłącznie jednemu celowi: zdobyciu antyklerykalnego elektoratu Janusza Palikota. Słońce Peru i jego zgraja zrobią wszystko by zachować władzę (i zwiększyć maksymalnie jej zakres), którą wyłudzili podczas ostatnich wyborów od naiwnego czarnego luda. Gdyby nagle okazało się, że wyborcze zwycięstwo zależy od mieszkających w Kraju nad Wisłą muzułmanów Platforma jako pierwsza wyskoczyłaby z pomysłem budowy meczetu w pobliżu Sejmu i w każdej miejscowości w kraju. W miejsce „Orlików”, które straciłyby na znaczeniu...
To kunktatorstwo i hipokryzję rządzących widać jak na dłoni w próbie likwidacji Funduszu Kościelnego. W zeszłym roku (2011) zamknął się on w kwocie 89 mln. złotych, gdyby przyjąć proponowany przez rząd odpis podatkowy w wysokości 0,3 proc. PIT suma ta mogłaby być nawet dwukrotnie wyższa. I nadal obciążałaby budżet, który zanotował by wpływy pomniejszone właśnie o te pieniądze przekazana przez wiernych swoim kościołom i związkom wyznaniowym. Mówienie w tej sytuacji o oszczędności i konieczności odciążenia finansów państwa jest zwyczajnym, cynicznym kłamstwem. Chodzi tylko i wyłącznie o to, by nastawić przeciwko Kościołowi Katolickiemu – w największym stopniu korzystającemu z Funduszu – wyborców i przyciągnąć do Platformy antyklerykałów. Dwie pieczenie na jednym ogniu, czyż to nie piękne? Oczywiście front zmieniłby się natychmiast, gdyby biskupi oficjalnie zaczęli popierać poczynania Donalda Tuska i jego partię.
Oczywiście nie ma się co łudzić – naiwny Naród kupi tę gadkę i ochoczo poprze walkę z zachłannym klerem, który myśli tylko o wyciągnięciu jak największej kasy z centralnego budżetu. Kasy, która mogłaby zostać przeznaczona na przedszkola, szkoły, Orliki, drogi, stadiony, emerytury i darmową antykoncepcję. Piękne zagranie. To już nie nieudolny rząd jest odpowiedzialny za fatalny stan infrastruktury ale kler, który bezczelnie wyciąga rękę po wspomniane osiemdziesiąt dziewięć milionów blokując rozwój kraju. Na szczęście mamy światłego i nowoczesnego premiera, który ukróci to pasożytnictwo i sprawi, że nasz kraj stanie się mlekiem i miodem płynącym rajem na ziemi.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)