AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
347
BLOG

Sprzedaliśmy ojcowiznę za kartę klubową...

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 4

Islandia – niewielki wyspiarski kraj na północy znany z wulkanu, który dwa lata temu uziemił samolot amerykańskiego prezydenta, gejzerów i mieszkańców nie dających sobą pomiatać. Kiedy islandzki rząd pod dyktando Brukseli zaczął działać na szkodę własnego narodu Islandczycy bardzo szybko wzięli sprawy w swoje ręce, pokazali politykom drzwi i uchwalili nową konstytucję. Bez zbędnego gadania, bez zawracania głowy negocjacjami czy próbami znalezienia jakiegoś kretyńskiego kompromisu, z którego i tak nikt nie byłby zadowolony. Zły rząd, tak jak zły pracownik, został po prostu wywalony na zbity pysk z roboty. I tyle. Nie będę pisał peanu pochwalnego bo i nie ma Islandczyków za co chwalić – oni po prostu wyegzekwowali należne im prawa. Dlaczego my tak nie potrafimy? Dlaczego spadkobiercy Bolesława Chrobrego mają być gorsi od potomków Leifa Ericssona?

 

Mamy najgorszy rząd w historii (nie licząc narzuconych nam przez Sowietów komunistycznych namiestników), jego nieudolność mogłaby wkrótce stać się przysłowiowa, gdyby nie była żałosna. Wszystko, za co wzięli się Donald Tusk i jego wesoła kompania – spieprzyli. Autostrady, stadiony, kolej, służbę zdrowia, emerytury, publiczne finanse, że o śledztwie w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu nie wspomnę... a na koniec wziął pieniądze z rezerwy budżetowej, na którą złożyliśmy się my wszyscy i podarował je Grekom. Tym samym Grekom, którzy zarabiają trzykrotnie więcej niż Polacy, dostają rządowe dopłaty (1000 euro do każdego nowego samochodu) na zakup auta i wypłacają spore renty pedofilom uznając ich za niezdolnych do pracy. Mamy rząd działający na korzyść obcych państw kosztem Narodu, który go wybrał. Islandczycy mieli ten sam problem, ale potrafili go raz na zawsze rozwiązać. My postąpiliśmy odwrotnie – w ubiegłorocznych wyborach przedłużyliśmy kontrakt z pracownikami jawnie działającymi na szkodę pracodawcy.

 

Wygląda na to, że Polacy, którzy przez całą swoją tysiącletnią historię skutecznie walczyli o przetrwanie wreszcie się poddali. Oddaliśmy suwerenność za święty spokój, za poklepywanie po plecach i pochwały spływające na nas niczym złoty deszcz z europejskich salonów. Pozbywamy się tożsamości w zamian za wpuszczenie do pseudoelitarnego, europejskiego klubu. Uwierzyliśmy kłamstwom głoszonym przez nowe elity, że aby do niego należeć, aby móc się nazywać Europejczykami i nosić błękitną plakietkę z dwunastoma gwiazdami (skojarzenie z apokaliptycznym wieńcem całkowicie, oczywiście, przypadkowe) musimy przyjąć ich standardy i zapłacić wpisowe, na które składa się niepodległość naszej ojczyzny. No i zatrudniliśmy sobie przedstawicieli, którzy ochoczo płacą. W naszym imieniu i naszymi pieniędzmi ma się rozumieć.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka