Parę tygodni temu wybuchł skandal wywołany przez dwójkę włoskich naukowców – Francescę Minervę i Alberto Giubiliniego – twierdzących, że matka ma prawo zabić swoje nowo narodzone dziecko bo... nie jest ono osobą a dopiero potencjalnie się nią stanie i przez to nie posiada moralnego prawa do życia. Oboje są doktorami filozofii i – to może przerażać – etyki medycznej zatrudnionymi przez uniwersytet oksfordzki. Konserwatyści, chrześcijanie i obrońcy życia podnieśli larum nie widząc, że właśnie o to chodzi - byśmy skupili się na obronie dzieciaków już narodzonych zostawiając odłogiem te, które jeszcze czekają w kolejce po swój pierwszy haust powietrza. Kiedy już zabijanie noworodków przestanie być w społecznym odczuciu czymś moralnie złym (do czego dążą współcześni, pożal się Boże, etycy ze swoją propagandą) kompromis polegający na ograniczeniu aborcji na życzenie do – dajmy na to – maksymalnie drugiego trymestru uznamy za satysfakcjonujący, a samo przerywanie ciąży za mniejsze zło. Taki właśnie jest główny cel harcowników przebranych w szatki profesorów etyki, naukowców i medialnych autorytetów – przesunięcie granicy i zmuszenie nas do wycofania się. Gdybyśmy zaakceptowali kompromis, który przedstawiłem – przegralibyśmy nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Dla zdecydowanej większości ludzi, nawet tych omamionych lewacką propagandą, „aborcja pourodzeniowa” - jak próbuje się nazywać zabójstwo noworodka – jest czymś odrażającym, takim samym morderstwem jak pozbawienie życia dorosłego człowieka. Jednak rozmiękczani propagandą powoli będą zmieniać poglądy, za jakiś czas uznają, że matka może odebrać życie, które przecież sama dała. Tak jak dziś twierdzą, że człowiek w prenatalnej fazie rozwoju jest tylko płodem, embrionem, zlepkiem komórek a w skrajnych przypadkach pasożytem i można się go pozbyć w dowolnym momencie. Dlatego musimy walczyć nie przejmując się harcownikami i ideologami, musimy zrobić wszystko by życie od poczęcia do naturalnej śmierci było chronione z całą mocą prawa. Kiedy się to uda typy pokroju doktorów Minervy i Giubiliniegostaną się niegroźne, będzie ich można co najwyżej pokazywać w objazdowym gabinecie osobliwości. Jeżeli jednak granica zostanie przesunięta będzie już za późno.
Granice mają to do siebie, że raz przesunięte nie pozostają długo w tym samym miejscu. Po noworodkach przyjdzie czas na dwulatki, potem czterolatki, sześcio-, ośmio- i tak dalej, aż wreszcie zabić będzie można każdego, kto nie spełnia wymyślonych przez lewackich ideologów norm. Kto nie przejdzie selekcji przestanie być osobą, zostanie pozbawiony wszystkich podstawowych praw – przede wszystkim prawa do życia – i będzie go można bez żadnych wyrzutów sumienia zabić. Sposób tej selekcji mają już opanowany, przetestowali go dokładnie w obozach koncentracyjnych Trzeciej Rzeszy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)