AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
597
BLOG

Dowód na głupotę Radka S.

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 2

Jarosław Kaczyński przy okazji wysłuchania zorganizowanego w Europarlamencie zadał pytanie, które wywołało burzę: „dlaczego minister spraw zagranicznych Polski już niewiele po dziewiątej wiedział, że wszyscy zginęli?”. Odpowiedź rzeczonego ministra była natychmiastowa i dobitna: zarządzany przez niego resort opublikował nagranie rozmowy telefonicznej obecnego na płycie smoleńskiego lotniska ambasadora Jerzego Bahra z Centrum Operacyjnym w ministerstwie, podczas której ten pierwszy mówi: „No w tej chwili ja stoję, samolot jest całkowicie rozbity, stoimy w odległości 150 metrów, nie ma żadnego śladu życia, ugasili pożar, który był w przedniej części i to jest wszystko(...)”. Przyznam, że widzę dużą różnicę pomiędzy słowami „wszyscy zginęli” a stwierdzeniem „nie ma żadnego śladu życia”. Słowa ambasadora padły tuż po ugaszeniu pożaru a PRZED przeszukaniem szczątków, można zatem przyjąć założenie, że w momencie rozmowy NIE BYŁO WIADOMO, czy ktoś przeżył.

 

MSZ nie dysponuje żadnym innym nagraniem, nie ma dowodu, że ambasador w osobistej rozmowie z ministrem powiedział coś więcej niż to, co mogliśmy wszyscy usłyszeć. Rzecznik resortu tłumaczy, że rejestrowane są tylko rozmowy z Centrum Operacyjnego, te pozostałe nie. Dodaje też, że Jerzy Bahr przekazał Radosławowi Sikorskiemu dokładnie te same informacje, które wcześniej wyjawił w rozmowie z pracownikiem Centrum. Dowód zatem mamy piękny i czytelny – tyle, że nie na wiedzę, a na głupotę Radka Sikorskiego...

 

Nie sugeruję, nie insynuuję i – broń mnie Panie Boże – nie twierdzę, że minister Sikorski faktycznie miał wiedzę wykraczającą ponadto, co zostało mu przekazane przez ambasadora. On po prostu swoim zwyczajem nie zrozumiał prostego przekazu i proste „nie widzę” przetłumaczył sobie na „nie ma”. Drobna taka nieścisłość tylko, o co tu drzeć koty? Ano o to, że w normalnym kraju rządzonym przez normalnych ludzi, gdzie ministrami są ludzie z klasą (że o honorze nie wspomnę) za taką nieścisłość jej autor w trybie NATYCHMIASTOWYM złożyłby na ręce premiera dymisję i gęsto tłumaczył się przed dziennikarzami. Zwłaszcza, gdyby sam ją ujawnił. Niestety w Polsce prominentni politycy mogą znacznie więcej, więc zbywają sytuację wzruszeniem ramion i nadal głupio uśmiechają się do reporterów ustawiając się w stronę kamer lepszym profilem.

 

Katastrofa smoleńska była największą tragedią jaka dotknęła nasz kraj w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, trauma jaką wywołała będzie trwać w Polakach jeszcze przez długi czas. Jednak wynikła z niej jedna pozytywna rzecz: niemal każdy dzień od pamiętnego 10 kwietnia 2010 roku przynosi kolejne dowody na szkodliwość i głupotę działań naszych włodarzy. Oddanie śledztwa Rosjanom, przyklepanie niemal w całości rosyjskiego raportu przez komisję Jerzego Millera, pozostawienie poza granicami naszego kraju kluczowych dowodów w postaci wraku samolotu i czarnych skrzynek, kłamstwa o naciskach i rzekomym pijaństwie generała Błasika. Można by wymieniać długo, ale po co? Kto potrafi myśleć i obserwować wnioski wyciągnie sam, a kto nie potrafi... cóż, kto nie potrafi ten dalej będzie tkwił w matrix'ie zaprogramowanym przez światłą i postępową ekipę Donalda Tuska.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka