AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
309
BLOG

Świr ekologiczny jest groźny dla świata!

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 2

Im dłużej przyglądam się światu tym częściej mam ochotę walić łbem w ścianę. Z rozpędu. Może po wstrząśnieniu mózgu uda mi się wreszcie zrozumieć kretynów, którym się wydaje, że mają misję zbawiania świata. Takich jak ci, którzy w sobotę o wpół do dziewiątej wieczorem postanowili wyłączyć na godzinę światła w metropoliach. Godzina dla Ziemi się ta akcja nazywała a polegała na tym, żeby wytrzepać maksymalną ilość kasy od sponsorów. Nieoficjalnie oczywiście, bo oficjalna propaganda trąbi o ratowaniu środowiska naturalnego zagrożonego potężnym zużyciem energii. Nie wiem czy mam się śmiać, płakać, czy może odszpuntować beczkę okowity. Hasła te głoszą ci sami ludzie, którzy wymogli na Komisji Europejskiej zamianę poczciwych żarówek z wolframowym drutem na „ekologiczne” świetlówki kompaktowe zawierające związki rtęci, których utylizacja zużywa znacznie więcej energii niż wspomniana żarówka przez cały swój okres użytkowania. No, ale Phillips i Osram są w stanie wyasygnować odpowiednie kwoty na działalność kretyńskich, ekoterrorystycznych organizacji a stary, dobry Polam nie. Jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o szmal.

 

Ja rozumiem przykuwanie się do drzew, stawanie na drodze buldożerom mającym rozwalić ostatnią połać lasu w centrum wielkiego miasta czy pochylanie się nad ślimakiem zagrożonym przez rozwścieczonych rolników, którym zżera uprawy kapusty czy innej sałaty. Młodzież musi się wyszumieć, ćwiczenia fizyczne w starciu z budowlańcami wyjdą jej tylko na dobre. Sam przechodziłem w zamierzchłej przeszłości okres buntu, choć przejawiał się on u mnie irokezem postawionym na głowie za pomocą farby olejnej. Jednak co za dużo to niezdrowo, albo jak mawia mój Ojciec – co za dużo to nawet świnia nie zeżre. Kiedy do kretyńskich, ekologicznych akcji biorą się politycy to ja rozglądam się za przyjaznym miejscem, w którym dałoby się wybudować schron. Bo im wcale nie zależy na ratowaniu planety ale na wypełnieniu własnych kieszeni szeleszczącymi banknotami pochodzącymi – zero zdziwienia – z naszych podatków. Limity połowu dorsza, kwoty emisji CO2, a teraz zaciemnienie centrów miast jakby nalot jaki miał nastąpić – na trzeźwo człek tego pojąć nie może. Pięknie wpisują się w to pożyteczni idioci z organizacji ekologicznych blokujący tylko te inwestycje, których zarządcy nie wysupłają odpowiedniej kwoty na wsparcie ich statutowej działalności. Świr ekologiczny powinien zostać przez psychiatrów wpisany na listę chorób wymagających zamkniętego leczenia szpitalnego bo stanowi śmiertelne zagrożenie dla wszystkich istot żywych na naszej planecie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka