AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
2407
BLOG

Strach smoleński

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 0

 

Dwa lata temu doszło do największej w dziejach powojennej Polski katastrofy. Spadający na ziemię prezydencki samolot pociągnął za sobą śmierć dziewięćdziesięciu sześciu ludzi, w tym Prezydenta Rzeczypospolitej, jego Małżonkę, najwyższych dowódców polskich Sił Zbrojnych , parlamentarzystów, duchownych i wielu wybitnych ludzi kultury oraz załogę samolotu już od pierwszych chwil po tragedii haniebnie oskarżaną o jej spowodowanie. Już od samego początku, bez śledztwa i choćby chwili zastanowienia padły najcięższe zarzuty w stronę ludzi, którzy już bronić się nie mogli: załogi, gen. Błasika, Prezydenta. Wszystkie te oskarżenia i teorie upadły co prawda pod naciskiem twardych dowodów, jednak kłamstwo raz powiedziane przykleja się do człowieka niczym odprysk z szamba. Media – te mainstreamowe – wciąż nie zmieniły swoich oficjalnych wersji, autorytety pełne „troski” i „współczucia” wciąż powtarzają te same słowa szkalujące ofiary a każdy, kto nie wierzy oficjalnym wersjom jest wyszydzany, odsądzany od czci i wiary, kierowany na badania psychiatryczne i wykluczany ze społeczności „normalnych” ludzi...

 

Wszystko zaczęło się już kilka chwil po katastrofie, kiedy harcerze ustawili pod Pałacem Prezydenckim krzyż, pod którym zaczęły się gromadzić tysiące ludzi pragnących wyrazić swój żal i oddać hołd ofiarom. To wzbudziło przerażenie władz, które prawidłowo odczytały przesłanie płynące z upadku Tupolewa. Jeżeli był to zamach – a coraz więcej faktów świadczy na korzyść tej teorii – to nie był on żadną zemstą za Gruzję, za mieszanie się Prezydenta w „nie swoje” sprawy. Był on reakcją na rosnącą samodzielność i niezależność naszej Ojczyzny. Jego celem nie była żadna konkretna osoba znajdująca się na pokładzie samolotu ale cały nasz Naród, który dostał wyraźny sygnał: możecie sobie być w NATO, możecie być członkiem Unii Europejskiej, ale Привислинский край to nasze dominium, nie podskakujcie, skaczcie jak zagramy to może pozwolimy wam żyć. Rządzący – jak napisałem – prawidłowo odczytali to przesłanie i widok zjednoczonego w żałobie narodu napełnił ich serca i zadki panicznym strachem. Zrozumieli, że muszą to szaleństwo powstrzymać bo ich samolot może być następny...

 

I powstrzymują jak mogą, a że nie są zbyt lotni to ograniczają się do lżenia pamięci, plucia na wszystkich nie przyjmujących oficjalnej wersji i fałszują każdą nie przystającą do niej hipotezę wyjaśniającą przyczyny katastrofy. Ten strach widać na gębie Niesiołowskiego kiedy zapluwa się przed kamerami bluzgając brata ś.p. Prezydenta, w oczach Jerzego Millera pytanego o wyniki śledztwa, w drżących rękach premiera. Wszechwładny strach, który Rosjanom – bez względu na to, czy maczali palce w upadku Tupolewa czy też nie, udało się zasiać w sercach i umysłach rządzących Polską „elit”...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka